Gen. Maćkowiak, walcząc na frontach II wojny światowej, dał świadectwo męstwa i ofiarnej służby dla wielkiej sprawy wolności ojczyzny - napisał biskup polowy WP Józef Guzdek w liście odczytanym podczas uroczystości pogrzebowych gen. Alfonsa Maćkowiaka w Warszawie.

Zdjęcie

Uroczystość złożenia prochów generała w Kwaterze Żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach /Rafał Guz /PAP
Uroczystość złożenia prochów generała w Kwaterze Żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach
/Rafał Guz /PAP

"Był człowiekiem o niezwykłym harcie ducha, przypadł mu w udziale los uchodźcy, jednak sercem pozostał w Polsce. Po wojnie osiadł w Anglii i do końca swoich dni pielęgnował pamięć o dokonaniach spadochroniarzy gen. Sosabowskiego. Z wdzięcznością żegnamy tego żołnierza Rzeczypospolitej, który zasłużył się ojczyźnie. Ostatnia wola generała została spełniona - wrócił na wieczny spoczynek do niepodległej Polski" - napisał bp Guzdek w liście odczytanym przez ks. ppłk. Mariusza Tołwińskiego.

 

Reklama

Uroczystości pogrzebowe gen. bryg. Alfonsa Wiktora Maćkowiaka rozpoczęły się mszą żałobną w Katedrze Polowej Wojska Polskiego. Po jej zakończeniu nastąpi złożenie prochów generała w Kwaterze Żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

 

Alfons Wiktor Maćkowiak (ur. 29 marca 1916, zm. 31 stycznia 2017) - był polskim żołnierzem 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej, instruktorem Cichociemnych, uczestnikiem wojny obronnej 1939 roku oraz operacji "Market-Garden". Po agresji ZSRR na Polskę dostał się do niewoli sowieckiej, z której zbiegł na Węgry, gdzie został internowany. W lutym br. został awansowany przez prezydenta Andrzeja Dudę do stopnia generała brygady. Zmarł w Londynie. Jego rodzina zdecydowała się przenieść prochy do kraju.

 

Marek Sławiński 

Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności