Narracja otwartego w tym roku Domu Historii Europejskiej jest błędna, niekompletna i nieobiektywna, i jako taka szkodzi idei europejskiej integracji i wspólnotowej tożsamości - ocenia Paweł Ukielski, wicedyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego na łamach "FAZ".

Zdjęcie

Dom Historii Europejskiej (House of European History) w Brukseli /House of European History /materiały prasowe
Dom Historii Europejskiej (House of European History) w Brukseli
/House of European History /materiały prasowe

Ukielski zasiada ponadto we władzach Platformy Europejskiej Pamięci i Sumienia - organizacji pozarządowej non-profit, zajmującej się m.in. upowszechnianiem wiedzy o totalitaryzmach XX w.

Cel deklarowany przez twórców Domu Historii Europejskiej w Brukseli, tj. "przyczynianie się do lepszego zrozumienia wspólnej przeszłości i różnych doświadczeń mieszkańców Europy" oraz przedstawianie "różnych i wspólnych punktów widzenia", nie znajduje odzwierciedlenia w treści wystawy" - ocenia Ukielski w "Frankfurter Allgemeine Zeitung" (FAZ), powołując się na opinie 19 naukowców z dziewięciu krajów, którzy w sierpniu br. obejrzeli wystawę w ramach wyjazdu zorganizowanego przez Platformę Europejską Pamięci i Sumienia.

Reklama

Jak pisze, zwiedzający wystawę otrzymują "mocno ideologizowaną narrację, opartą na neomarksistowskiej wizji europejskiej historii, według której od czasów rewolucji francuskiej Europa znajduje się na drodze niepowstrzymanego postępu, ukierunkowana na doskonałe, bezklasowe i wyzwolone od narodów społeczeństwo".

W takiej narracji - zaznacza - "praktycznie nie ma miejsca na (...) słynną triadę fundamentów naszej cywilizacji, tj. grecką filozofię, prawo rzymskie i ducha judeochrześcijańskiego", które pojawiają się na wystawie jedynie jako "całkowicie marginalne zjawiska".

Jako zaskakujący ocenia dobór pojęć definiujących zdaniem autorów wystawy dziedzictwo i pamięć Europy (praworządność, kapitalizm, humanizm, filozofia, demokracja, oświecenie, wszechobecne chrześcijaństwo, terror państwowy, państwo narodowe, rewolucje, kolonializm, ludobójstwo, handel niewolnikami, marksizm, komunizm i socjalizm). Zdaniem Ukielskiego trudno o wspólny mianownik dla tych pojęć, zabrakło za to fundamentalnych pojęć takich jak wolność czy liberalizm.

Ukielski zarzuca autorom wystawy brak obiektywizmu i odchodzenie od neutralnego opisu rzeczywistości. Wskazuje np., że w początkowej części wystawy spośród religii wymienia się tylko chrześcijaństwo, opisane przy tym w sposób nacechowany ("wszechobecność chrześcijaństwa"), z pominięciem judaizmu i islamu. Wytyka też autorom błędy rzeczowe (np. stwierdzenie, że chrześcijaństwo pojawiło się w Europie dopiero w średniowieczu), wyraźne sympatyzowanie z komunizmem oraz zastępowanie rzeczowych danych historycznych, np. danych liczbowych, opiniami i komentarzami.

Ukielski wskazuje, że Holokaust został prawie całkowicie pominięty, podczas gdy inne zbrodnie ludobójstwa, np. na Sinti i Romach czy na Ukraińcach podczas Wielkiego Głodu, przemilczano zupełnie.

Według niego cała część wystawy poświęcona II wojnie światowej jest nierozwinięta, podobnie jak przedstawienie zimnej wojny. Rok 1989 nie został pokazany np. jako "triumf europejskich wartości, koniec sztucznego podziału kontynentu" - pisze Ukielski. Zamiast tego zwiedzający oglądają "trywialny film, który nie wyjaśnia, dlaczego komunizm upadł, ale za to twierdzi, że doszło do tego przede wszystkim w Niemczech" - podkreśla Ukielski.

"Cała narracja wystawy jest więc nie tylko błędna, ale wręcz szkodliwa dla idei europejskiej integracji i wspólnotowej tożsamości. (...) - pisze Ukielski. Zwiedzający wystawę otrzymują przesłanie, że powinni "wstydzić się przynależności do narodów i bycia spadkobiercami tradycji judeochrześcijańskiej" oraz "że na ich barkach spoczywa odpowiedzialność za wszystkie zbrodnie z ostatnich 200 lat".

"Takie przesłanie to młyn na wodę dla tych, którzy Unii Europejskiej zarzucają chęć odebrania narodowej tożsamości europejskim społeczeństwom i stworzenia w ich miejsce jednorodnej masy ludzkiej (...)" - konkluduje Ukielski.

Dom Historii Europejskiej (HEH - House of European History) w Brukseli, to muzeum powstałe z inicjatywy Parlamentu Europejskiego. Ekspozycja, która przedstawia zarys historii europejskiej, koncentruje się na historii Europy w XX wieku oraz historii integracji europejskiej.

Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności