Nie ma podstaw do podjęcia na nowo, prawomocnie umorzonego, śledztwa w sprawie zamordowania dwudziestu kobiet pochodzenia żydowskiego w Bzurach k. Szczuczyna (Podlaskie) w 1941 roku - uznał pion śledczy IPN po zapoznaniu się z nowymi informacjami na ten temat.

Zdjęcie

IPN: nie ma podstaw do wznowienia śledztwa ws. zamordowania żydowskich kobiet /Michał Dukaczewski /Archiwum RMF FM
IPN: nie ma podstaw do wznowienia śledztwa ws. zamordowania żydowskich kobiet
/Michał Dukaczewski /Archiwum RMF FM

"Przeprowadzone przesłuchania, ujawnionych już po zakończeniu postępowania w tej sprawie świadków, nie dostarczyły podstaw do podjęcia na nowo prawomocnie umorzonego śledztwa" - powiedział PAP prok. Robert Janicki z Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

W lutym 2013 r. pion śledczy białostockiego oddziału IPN śledztwo umorzył, bo nie udało się ustalić innych sprawców niż ci, którzy zostali osądzeni za tę zbrodnię po wojnie.

Reklama

Miała ona miejsce w sierpniu 1941 r. Grupa młodych kobiet narodowości żydowskiej została zabrana z getta w Szczuczynie do prac polowych i ogrodniczych w majątku w Bzurach. Do getta już nie wróciły. Zostały zamordowane przez grupę mężczyzn.

Z ustaleń śledztwa wynika, że sprawcy przetransportowali je do pobliskiego lasu. Tam zabili kobiety, uderzając je okutymi kijami w głowy. Wcześniej zabrali ofiarom ubrania i buty. Niektóre kobiety zostały zgwałcone.

W swoim śledztwie IPN podjął próbę ustalenia sprawców, którzy po wojnie nie ponieśli za to odpowiedzialności. Po wojnie wobec niektórych sprawców toczyły się bowiem postępowania sądowe i zapadły wyroki. W latach 60. ub. wieku sprawą zajmowała się też Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce.

Uzasadniając postanowienie o umorzeniu Instytut informował, że przeprowadzone czynności nie potwierdziły informacji o udziale w zbrodni innych osób, poza siedmioma mężczyznami "których odpowiedzialność po zakończeniu drugiej wojny światowej rozpatrzyły sąd i prokuratura powszechna".

IPN zwrócił też wtedy uwagę, że w przeszłości organy ścigania nie zajęły się również kwestią rozboju i zgwałcenia pokrzywdzonych. Okazało się jednak, że w tym zakresie należy umorzyć postępowanie, bowiem przedawniła się karalność obu przestępstw.

Do dziś nie jest znane miejsce pochówku tych kobiet, wciąż też pozostają anonimowe.

W drugiej połowie ub. roku w mediach pojawiły się publikacje z informacjami, iż udało się dotrzeć do osób, które wskazały miejsca, gdzie miałyby być pochowane zamordowane kobiety.

W związku z tym, z aktami śledztwa zaznajomiła się Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, czyli pion śledczy centrali IPN w Warszawie. Uznano, iż brak jest podstaw do jego podjęcia na nowo ale zdecydowano przy tym, by - taką możliwość daje Kodeks postępowania karnego - prokuratorzy IPN w Białymstoku wykonali niezbędne czynności dowodowe "w celu sprawdzenia okoliczności" uzasadniających wydanie postanowienia o podjęciu śledztwa na nowo.

Chodziło m.in. właśnie o przesłuchanie kilku nowych świadków, o których nie było wiadomo w czasie śledztwa. Okazało się jednak, iż dowody te nie wnoszą takich informacji, które dawałyby podstawy do wznowienia postępowania.

Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności