Zbigniew Romaszewski w czasach, gdy było to naprawdę niebezpieczne, czynnie walczył o prawa człowieka, o godność i elementarną sprawiedliwość - mówił prezydent Andrzej Duda w sobotę w Siedlcach.

Zdjęcie

Pezydent Andrzej Duda (C), minister energii Krzysztof Trzórzewski (L) i przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda (P) podczas uroczystego otwarcia ronda im. Zbigniewa Romaszewskiego /Przemysław Piątkowski /PAP
Pezydent Andrzej Duda (C), minister energii Krzysztof Trzórzewski (L) i przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda (P) podczas uroczystego otwarcia ronda im. Zbigniewa Romaszewskiego
/Przemysław Piątkowski /PAP

Prezydent wziął tam udział w uroczystości nadania rondu imienia Zbigniewa Romaszewskiego - opozycjonisty z czasów PRL, wieloletniego senatora i wicemarszałka Senatu, który zmarł w 2014 r. W spotkaniu wzięła udział m.in. żona b. opozycjonisty - Zofia Romaszewska i jego córka - Agnieszka Romaszewska-Guzy.

"Bardzo dziękuję za ten gest pamięci, jakim jest nadanie temu rondu imienia pana marszałka Zbigniewa Romaszewskiego" - mówił prezydent w Siedlcach.

Reklama

Jak podkreślał, Romaszewski był człowiekiem wolności, sprawiedliwości, godności i wielkiej prawości, który "od swoich zupełnie młodych lat, od lat 60., kiedy było to naprawdę niebezpieczne, czynnie walczył o prawa człowieka, o godność człowieka, o elementarną sprawiedliwość".

Przypomniał, że o Romaszewskich pisał Jan Krzysztof Kelus w swojej pieśni o wydarzeniach w Radomiu w 1976 r. "Czerwony Radom widzę siny, jak zbite pałką ludzkie plecy", ale napisał też taki znamienny fragment "a co tam słychać u Romaszewskich" - przypominał prezydent w Siedlcach.

"Tamte wydarzenia były swoistą cezurą w życiu pana marszałka Zbigniewa Romaszewskiego, w życiu państwa Romaszewskich. Wtedy właśnie włączyli się w działalność Komitetu Obrony Robotników, który był w naszym kraju w zasadzie pierwszą grupą otwarcie walczącą o podstawowe prawa człowieka" - mówił prezydent Duda.

Podkreślał, że potem przez lata państwo Romaszewscy prowadzili biuro interwencyjne KSS KOR, potem zakładali Solidarność. "A potem - w 1982 r. pan Zbigniew Romaszewski znalazł się w więzieniu z czteroletnim wyrokiem, z którego odbył prawie dwa lata do amnestii" - zaznaczył.

"Zakładali Radio Solidarność, nigdy nie ustawali, żadne represje nie były w stanie ich zniechęcić, by prowadzić działalność dla człowieka, dla robotnika, dla obywatela, a patrząc dalekosiężnie - dla wolnej, suwerennej Polski" - podkreślił prezydent. "Bo przecież o to chodziło. Oni dobrze wiedzieli, że tylko w takiej Polsce wolność i sprawiedliwość będzie mogła być prawdziwa" - dodał.

Zdjęcie

Pezydent Andrzej Duda (C) i wdowa po senatorze Romaszewskim Zofia Romaszewska (centrum-P) podczas uroczystego otwarcia ronda im. Zbigniewa Romaszewskiego /Przemysław Piątkowski /PAP
Pezydent Andrzej Duda (C) i wdowa po senatorze Romaszewskim Zofia Romaszewska (centrum-P) podczas uroczystego otwarcia ronda im. Zbigniewa Romaszewskiego
/Przemysław Piątkowski /PAP

Przypomniał, ze również potem - przy Okrągłym Stole i w latach 90. i później, kiedy przez ponad 20 lat pracował w Senacie, Romaszewski cały czas miał to samo dążenie i o to samo walczył. "Był pod tym względem absolutnie niestrudzony" - ocenił.

Myślę, że byłby szczęśliwy, gdyby patrzył na współczesną Polskę i słyszał, że są realizowane programy ukierunkowane na zwykłego człowieka - przekonywał prezydent Duda. "Nie na to, żeby elity mogły sobie jeszcze więcej dołożyć do portfela, tylko żeby dostał je zwykły człowiek, który ich potrzebuje" - przekonywał.

W jego ocenie marszałek Romaszewski byłby też szczęśliwy, widząc wysiłki i starania, by państwo było sprawiedliwe: "aby ci, którzy powinni - byli karani, aby ci, którzy powinni - byli ścigani, aby nie było takich, którzy są nietykalni" - mówił Duda.

Byłby zadowolony z państwa, w którym wszyscy mają być traktowani tak samo - jednakowo traktowani przez prokuraturę i przez sądy - dodał.

"To jest jedno z tych najważniejszych oczekiwań, które - wierzę w to głęboko - zostanie wreszcie zrealizowane" - podkreślił prezydent.

Duda zaznaczył, że Siedlce rozwijają się także dzięki dziesięcioleciom pracy Romaszewskiego. "Także dlatego powinien mieć tu swoje miejsce i dziękuję, że od dzisiaj będzie je miał" - mówił do prezydenta miasta i mieszkańców.

Zdaniem prezydenta wiele jeszcze jest w kraju do zrobienia, ale jest przekonany, że to dzieło, "które w zasadzie przez całe swoje życie prowadził, któremu służył pan marszałek Zbigniew Romaszewski jest kontynuowane i będzie dokończone".

"I będzie taka Polska, na która pan marszałek Romaszewski będzie mógł patrzeć z nieba z uśmiechem" - podkreślił prezydent Duda.

Na uroczystości grupa przedstawicieli Komitetu Obrony Demokracji skandowała: "Konstytucja!".  Zgromadzony na miejscu tłum odpowiedział okrzykami: "Andrzej Duda!". Prezydent po spotkaniu z mieszkańcami zwiedził Muzeum Diecezjalne w Siedlcach,  w którego zbiorach znajduje się m.in. obraz El Greca - "Ekstaza św. Franciszka".

Następnie Duda złożył wieniec kwiatów pod pomnikiem prezydenta Lecha Kaczyńskiego w tym mieście.

Zdjęcie

Uroczyste otwarcie ronda im. Zbigniewa Romaszewskiego /Przemysław Piątkowski /PAP
Uroczyste otwarcie ronda im. Zbigniewa Romaszewskiego
/Przemysław Piątkowski /PAP

Zbigniew Romaszewski, legenda opozycji antykomunistycznej, działacz KOR i Solidarności, wieloletni senator i wicemarszałek Senatu, od 1977 r. był członkiem Komitetu Samoobrony Społecznej - KOR; wraz z żoną Zofią prowadził Biuro Interwencyjne, rejestrujące przypadki łamania praw człowieka i niosące ofiarom bezprawia pomoc prawną i materialną. W latach 1980-81 kierował Komisją Interwencji i Praworządności NSZZ "Solidarność". W stanie wojennym ukrywał się, był poszukiwany przez SB. W tym czasie zorganizował podziemne Radio "Solidarność". Aresztowany w sierpniu 1982 r., Romaszewski był sądzony w dwóch kolejnych procesach: twórców Radia "Solidarność" i Komitetu Samopomocy Społecznej KOR. Więziony do 1984 r.

W wyborach 4 czerwca 1989 r. Romaszewski dostał się do Senatu z listy Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie; w 1991 - jako kandydat niezależny, w 1993 - z listy NSZZ "Solidarność", w 1997 - z listy Ruchu Odbudowy Polski (ROP); w 2001 r. - z listy "Blok Senat 2001", a w 2005, 2007 - z listy PiS. W wyborach 2011 r. nie wszedł do Senatu. W 2011 r. wybrany przez Sejm na członka Trybunału Stanu. W tym samym roku prezydent Bronisław Komorowski odznaczył go Orderem Orła Białego.

Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności