W kwaterze "Ł" na Powązkach grzebano nie tylko ofiary zbrodni komunistycznych, ale także kolaborantów i kryminalistów – informuje dziennik.

Zdjęcie

Na "Łączce" leżą nie tylko "żołnierze wyklęci" /Stanisław Kowalczuk /East News
Na "Łączce" leżą nie tylko "żołnierze wyklęci"
/Stanisław Kowalczuk /East News

Okazuje się, że na słynnej "Łączce" chowano nie tylko komunistyczne ofiary z szeregów podziemia niepodległościowego, też osoby o niechlubnej przeszłości. Naukowcy IPN odnaleźli i już zidentyfikowali w oparciu o badania DNA osoby, które zostały potajemnie pochowane w tym miejscu, po wykonaniu kary śmierci za przestępstwa kryminalne albo kolaborację z Niemcami - pisze na łamach "Rzeczpospolitej" Marek Kozubal.

O tych osobach publicznie jednak nie usłyszymy. Dlaczego? Z odpowiedzi udzielonej redakcji dziennika przez Instytut wynika, że IPN "przekazuje do publicznej wiadomości wyłącznie informację o tożsamości zidentyfikowanych osób poległych w walkach o niepodległość i zjednoczenie Państwa Polskiego, a zwłaszcza tych, które straciły życie wskutek walki z narzuconym systemem totalitarnym lub wskutek represji totalitarnych lub czystek etnicznych".

Reklama

"Brak jest podstawy prawnej, aby przekazywane były do publicznej wiadomości informacje o tożsamości osób, które stracone zostały za czyny kryminalne. O fakcie identyfikacji tych osób IPN indywidualnie powiadamia rodziny" - tłumaczy IPN.

Więcej w "Rzeczpospolitej".

Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności