Naukowcy zbadają miejsca straceń żołnierzy AK więzionych w 1944 w obozie NKWD w Trzebusce na Podkarpaciu - informuje czwartkowa "Rzeczpospolita". Podczas likwidacji obozu w październiku 1944 r. część więźniów stracono. Miejsce egzekucji nazwano Małym Katyniem.

Zdjęcie

Śledztwo pozwoli na zarządzenie ekshumacji (zdjęcie ilustracyjne) /Stefan Maszewski /Reporter
Śledztwo pozwoli na zarządzenie ekshumacji (zdjęcie ilustracyjne)
/Stefan Maszewski /Reporter

Prace rozpoczną się we wrześniu w lasach w miejscowości Turza koło Sokołowa Małopolskiego. Z relacji świadków wynika, że w miejscu tym mogą znajdować się szczątki ofiar zbrodni dokonanych przez funkcjonariuszy sowieckiej bezpieki. Mowa m.in. o żołnierzach Armii Krajowej i cywilach aresztowanych na zapleczu frontu latem i jesienią 1944 roku, a umieszczonych w obozie NKWD w miejscowości Trzebuska. Miejscowi nazywają te okolice "Małym Katyniem" - informuje dziennik.

"Prace poszukiwawcze obejmą obszar 9 hektarów w miejscowości Turza, w przyszłości przebadane zostaną też inne miejsca" - mówił Bogusław Kleszczyński z zespołu poszukiwań i identyfikacji rzeszowskiego oddziału IPN w rozmowie z gazetą. Kleszczyński zaznaczył też, że w miejscowości Trzebuska znajdował się tylko jeden z kilkunastu obozów założonych w 1944 roku w zachodniej części b. województwa lwowskiego przez NKWD.

Reklama

Kilka tygodni temu w miejscu poszukiwań odbył się rekonesans. O planach poszukiwawczych został poinformowany pion śledczy IPN. Z zapowiedzi IPN wynika, że śledztwo w sprawie straceń żołnierzy AK będzie podjęte na nowo, co pozwoli na zarządzenie ekshumacji, identyfikację ofiar i ich godnego pochówku - podaje "Rzeczpospolita".

Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności