Odpowiedzialny za pacyfikację robotniczych protestów na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku peerelowski premier Stanisław Kociołek spocznie na Powązkach Wojskowych – informuje dziennik.

Zdjęcie

W "Balladzie o Janku Wiśniewskim" jeden z fragmentów brzmi: "Krwawy Kociołek to kat Trójmiasta, przez niego giną dzieci, niewiasty" /Stanisław Kowalczuk /East News
W "Balladzie o Janku Wiśniewskim" jeden z fragmentów brzmi: "Krwawy Kociołek to kat Trójmiasta, przez niego giną dzieci, niewiasty"
/Stanisław Kowalczuk /East News

Pochówek "Krwawego Kociołka" zostanie oprotestowany przez Solidarnych 2010, którzy wzywają przeciwników pochówku do manifestacji na Powązkach w dniu pogrzebu.

"To osoba niegodna tego miejsca" - nie ma wątpliwości Tadeusz Płużański z Fundacji "Łączka".

Reklama

Do pogrzebu na prestiżowym cmentarzu jest potrzebna zgoda prezydent Warszawy. Jak to możliwe, że spocznie tam "Krwawy Kociołek"?

"Rzeczpospolita" ustaliła, że zostanie on pochowany w grobie urnowym, a kolumbaria na Powązkach rządzą się innymi zasadami - zgoda prezydent nie jest tam wymagana. Kociołek spocznie przy Alei Zasłużonych (tzw. profesorskiej), w centrum cmentarza. W tej alei są pochowani m.in. Jan Machulski i Zbigniew Religa.

Kociołek uchodzi za jednego z głównych winowajców masakry robotników na Wybrzeżu w 1970 r. Podczas tłumienia manifestacji przeciwko podwyżkom cen w Gdańsku, Gdyni, Szczecinie i Elblągu od strzałów milicji i wojska zginęło 45 osób, a 1165 raniono.

Więcej w "Rzeczpospolitej".

Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności