W ramach odwetu za zabicie dwóch gestapowców, Niemcy rozstrzelali 100 Polaków. Przeprowadzenie tak dużej egzekucji zatwierdził ówczesny szef policji i SS Heinrich Himmler – ustalił IPN.

Zdjęcie

1939: Adolf Hitler nad mapą z Heinrichem Himmlerem i Martinem Bormannem /AFP
1939: Adolf Hitler nad mapą z Heinrichem Himmlerem i Martinem Bormannem
/AFP

Marek Kozubal z "Rzeczpospolitej" przygląda się sprawie przeprowadzonych 20 marca 1942 roku egzekucji w Zgierzu. Była to największą publiczna egzekucja na ziemiach polskich wcielonych w 1939 roku do III Rzeszy jako Kraj Warty.

W marcu 1942 r. w ręce Niemców wpadł Józef Mierzyński, żołnierz podziemia. Zeznał, że w domu przy ul. Długiej 54 w Zgierzu ukryta jest broń. Pojechał tam w obstawie gestapowców. Po wydobyciu broni ze skrytki zastrzelił dwóch Niemców i uciekł - czytamy.

Reklama

Niemcy postanowili za każdego zabitego gestapowca rozstrzelać 50 Polaków. Jak ustalił IPN, przeprowadzenie tak dużej egzekucji zatwierdził ówczesny szef policji i SS Heinrich Himmler, aprobował ją też Arthur Greiser - namiestnik Kraju Warty.

IPN zidentyfikował już prawdopodobnie wszystkie ofiary zbrodni. Byli  to głównie przedstawiciele polskiej inteligencji. Wciąż nie jest jednak pewne, czy Niemcy rozstrzelali 99 czy 100 osób.

Więcej w "Rzeczpospolitej".

Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności