Okres liberalnej polityki trwał w Prusach od marca 1848 roku do stycznia 1850 roku, ale ziemie polskie korzystały z tego jedynie w ograniczonym zakresie. Poznańskie poddane było rygorom stanu oblężenia, a ludność represjonowana za poparcie dla nieudanego powstania.

Ciężar walki przeniósł się na forum parlamentarne, gdzie w obronie polskości prowincji występowali przedstawiciele ziemiaństwa i inteligencji.

W początku maja 1848 roku, a więc podczas decydujących o losach powstania starć w Wielkopolsce, odbyły się wybory do Zgromadzenia Narodowego w Berlinie, w których po raz pierwszy mogli wziąć udział prawie wszyscy dorośli obywatele państwa pruskiego. Posłami wybrano 32 Polaków, w tym kilku chłopów. W Poznańskiem Polacy zdobyli 16 z 30 mandatów, a na Pomorzu Gdańskim - 5.

12 lutego 1846 r. Aresztowanie Ludwika Mierosławskiego

Zatrzymanie Ludwika Mierosławskiego, przywódcy planowanego na 1846 rok powstania w zaborze pruskim, nie zniechęciło go do walki. W 1848 roku wiódł wojska powstańcze między innymi w zwycięskiej bitwie pod Miłosławem. czytaj więcej

Reklama

Zdecydowanie chłopski charakter miała polska grupa poselska ze Śląska: 10 chłopów i ksiądz Józef Szafranek. W kolejnych wyborach Polacy mobilizowali ludność do udziału w głosowaniu, starali się wystawiać jedną listę wyborczą i w efekcie wprowadzali mniejszą lub większą reprezentację do sejmu.

W oddziaływaniu propagandowym dużą rolę odgrywał ukazujący się w Poznaniu "Wielkopolanin", pismo dla ludu wydawane przez Walentego Stefańskiego, a redagowane początkowo przez ks. Aleksego Prusinowskiego, później przez samego Stefańskiego. Stawiało sobie ono za cel rozładowanie wrzenia socjalnego na wsi, ale też wychowanie polityczne i aktywizację ludu.

Społeczeństwo polskie oczekiwało od swych posłów ścisłego współdziałania w sprawach narodowych, co być może skłoniło ich do powołania, z inicjatywy Wojciecha Cybulskiego i Hipolita Cegielskiego, Koła Polskiego, grupującego polskich deputowanych do drugiego sejmu pruskiego. Na czele Koła stanął Karol Libelt, a obowiązywała w nim zasada solidarności: posłowie, będący przeciwnego niż większość zdania, mogli się wstrzymać od głosu, ale nie wolno im było głosować inaczej.

Artykuł pochodzi z kategorii: Drogi do wolności