Płock uczcił żołnierzy i cywilów, którzy w sierpniu 1920 r. odparli atak przeważających sił armii bolszewickiej. - To zwykli ludzie obronili Płock - przypomniał podczas uroczystości rocznicowych wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski.

Zdjęcie

Prezydent Płocka Andrzej Nowakowski /Dariusz Ossowski/REPORTER /East News
Prezydent Płocka Andrzej Nowakowski
/Dariusz Ossowski/REPORTER /East News

Na płockim Cmentarzu Garnizonowym, gdzie pochowanych jest 170 nieznanych z imienia i nazwiska żołnierzy, obrońców miasta sprzed 95 lat, odbył się we wtorek apel poległych. Płock jest drugim po Lwowie miastem, które za swą bohaterską postawę w wojnie obronnej 1920 r. otrzymało od marszałka Józefa Piłsudskiego odznaczenie wojskowe - Krzyż Walecznych.

Cud w Płocku

- To byli wasi dziadowie, pradziadowie, zwykli ludzie, w większości cywilni mieszkańcy miasta, a nawet jeśli nosili mundury, to byli powołani do wojska najwyżej kilka tygodni przed nawałą bolszewicką, która chciała podbić Polskę w drodze do Europy  - podkreślił Kozłowski, zwracając się do płocczan. Ocenił, że jeżeli rzeczywiście w sierpniu 1920 r. zdarzył się cud, to nie tylko pod Warszawą, bo cudem było również to, co stało się wtedy w Płocku.

Reklama

Dumny naród

Prezydent Płocka Andrzej Nowakowski zaznaczył, że dla obrońców miasta w sierpniu 1920 r. ważniejszymi niż życie były wolność, ojczyzna, honor i Bóg.

- Dzięki nim, bohaterom z 1920 r., jesteśmy Polakami, Polska jest na mapie Europy, a jako Polacy jesteśmy dumnym narodem w tej Europie  - dodał.

W apelu poległych uczestniczyli potomkowie obrońców miasta. Wśród nich był Selim Achmatowicz, którego stryj por. Iskander Achmatowicz (1896 - ok. 1940) w sierpniu 1920 r. dowodził jednym ze szwadronów polskiej Jazdy Tatarskiej.

Ród, który walczył dla Polski

- Los nie był szczęśliwy dla mojego stryja. W 1940 r., gdy rodzina mieszkała na Wileńszczyźnie, trafił w łapy NKWD i został zamordowany w okolicznościach niezbyt dokładnie znanych  - powiedział podczas uroczystości Selim Achmatowicz. Przypomniał, że stryj pochodził z rodu, który walczył w obronie Rzeczpospolitej od XV w. Wspomniał przy tym Mustafę Achmatowicza, żołnierza insurekcji kościuszkowskiej, a następnie Napoleona I, którego imię nosił pułk Jazdy Tatarskiej.

Armia bolszewicka, chcąc sforsować Wisłę i dostać się na tyły wojsk polskich, wychodząc na przedpola Warszawy od zachodu, zaatakowała Płock 18 sierpnia 1920 r. Głównymi siłami natarcia, liczącymi w sumie ok. 3,5 tys. żołnierzy, był 3. Korpus Kawalerii Gaj-Chana. Do obrony miasta, w którym stacjonowały wówczas trzy bataliony piechoty oraz szwadron Jazdy Tatarskiej, łącznie ok. 1,2 żołnierzy wojska polskiego, stanęła ludność cywilna, w tym kobiety i dzieci.

21 ważnych godzin

Walka o miasto, a zwłaszcza o przyczółek mostu przez Wisłę, trwała 21 godzin. Na ulicach wzniesiono barykady. Pozycje bolszewików ostrzeliwały z rzeki okręty "Minister", "Wawel" i "Stefan Batory", należące do Flotylli Wiślanej.

W zajętej części Płocka bolszewicy dopuszczali się rozbojów, rabunków i gwałtów. W bitwie zginęło 250 osób, w tym 100 cywilów, a 400 zostało rannych. Najmłodszym poległym był 14-letni harcerz Antolek Gradowski. Ponad 300 mieszkańców miasta trafiło do niewoli. Większość, w tym 22 pacjentów Szpitala Garnizonowego, została później rozstrzelana. Dzięki bohaterskiej postawie mieszkańców Płocka atak odparto, a bolszewicy zmuszeni zostali do odwrotu.

Podczas wizyty w Płocku w kwietniu 1921 r. marszałek Józef Piłsudski uhonorował Płock i jego obrońców najwyższymi wojskowymi odznaczeniami. Krzyżami Virtuti Militari odznaczył wówczas 15 oficerów, a 64 innych żołnierzy oraz cywilów Krzyżami Walecznych. Wśród nich byli m.in. harcerze: czterokrotnie ranny w walkach 14-letni Józef Kaczmarski i 12-letni Tadeusz Jeziorowski - obaj zginęli we wrześniu 1939 r. Pośmiertnie odznaczony został także Antolek Gradowski.

Wcieleni do innych jednostek

Jednym z odznaczonych Krzyżem Walecznych był por. Iskander Achmatowicz, dowodzący szwadronem Tatarskiego Pułku Ułanów im. płk Mustafy Achmatowicza. Utworzony w 1919 r. przez polskich Tatarów pułk, nazywany Jazdą Tatarską, liczący ponad 400 ułanów, walczył z bolszewikami w rejonie Trzepowa pod Płockiem oraz na ulicach miasta. W zaciętych bojach pułk stracił większość żołnierzy i zatracił swój narodowy, tatarski charakter. We wrześniu 1920 r. został rozformowany, a jego ułanów wcielono do innych jednostek, w tym do 13. Pułku Ułanów Wileńskich. 

Artykuł pochodzi z kategorii: II Rzeczpospolita