W wojnie polsko-bolszewickiej po obu walczących stronach zaangażowane były ogromne siły wojskowe na froncie rozciągającym się od Łotwy aż po Rumunię. Polska miała około 1 mln żołnierzy, Rosja – 700 tysięcy.

10 marca 1920 roku dowództwo sowieckie rozpoczęło ofensywę na zachód. Szybko jednak powstrzymało ją wojsko polskie. 

17 kwietnia 1920 r. Piłsudski wydaje rozkaz do ataku na Kijów

Wyprzedzając uderzenie bolszewików, 17 kwietnia 1920 r. marszałek Józef Piłsudski wydał rozkaz do przygotowania uderzenia na kierunku ukraińskim. Jego celem było zajęcie Kijowa, zniszczenie skoncentrowanych tu armii bolszewickich i przerzucenie sił na newralgiczny, białoruski odcinek frontu. czytaj więcej

W kilka tygodni później, 7 kwietnia, Piłsudski doprowadził do jednostronnego zerwania rozmów pokojowych, po czym przystąpił do działań ofensywnych, od dłuższego czasu intensywnie przygotowywanych politycznie i militarnie. 

Reklama

7 maja Polacy zajęli Kijów, nie natrafiając na opór sił bolszewickich, które skoncentrowane były na Białorusi i stamtąd, spod Berezyny, w połowie maja ruszyły do kontrofensywy. W myśl rozkazu głównodowodzącego, generała Michaiła Tuchaczewskiego, ofensywa bolszewicka miała "po trupie białej Polski doprowadzić do światowego pożaru rewolucji". 

Po niespełna dwóch miesiącach działań wojennych Sowieci znaleźli się u etnicznych granic Polski. Sytuacja państwa polskiego  stawała  się z dnia na dzień coraz trudniejsza. Odpowiedzią społeczeństwa była jego konsolidacja w celu odparcia ataku i obrony suwerenności. 

Zdobycie Kijowa: Polacy do miasta wjechali tramwajem

7 maja 1920 roku - prowadząc ofensywę przeciw wojskom bolszewickim - do Kijowa wkroczyły oddziały WP wspierane przez formacje ukraińskie. Była to część koncepcji Józefa Piłsudskiego, zakładającej powstanie niepodległej Ukrainy, sprzymierzonej strategicznie z Polską. czytaj więcej

1 lipca utworzono międzypartyjną Radę Obrony Państwa - organ władzy zwierzchniej na czas wojny, dysponujący szerokimi uprawnieniami prawodawczymi i wykonawczymi. Wezwała ona do obrony Ojczyzny, apelując do społeczeństwa, "by jak niewzruszony mur stanęło do oporu. O pierś całego narodu rozbić się ma nawała bolszewizmu. Jedność, zgoda i wytężona praca niech skupi nas wszystkich dla wspólnej sprawy". Na Zachód udał się szukać pomocy premier Władysław Grabski.

Obradujący na  konferencji w Spa przedstawiciele państw Ententy przystali na dostawy sprzętu wojskowego i udzielenie wsparcia dyplomatycznego - za cenę jednak sporych ustępstw Polski, m.in. zgody na wytyczenie granicy polsko-sowieckiej według linii Curzona, rozpoczęcie w Londynie rokowań z udziałem również delegacji państw nadbałtyckich oraz Galicji Wschodniej, a także przyjęcie decyzji Rady Najwyższej w sprawie podziału Śląska Cieszyńskiego, przyszłości Galicji Wschodniej i Gdańska itp. 

Następnie wysłano do Polski misję wojskowo-dyplomatyczną z lordem Edgarem V. D’Abernonem.W kraju, m.in. by umocnić wolę walki społeczeństwa, ROP utworzyła nowy rząd z ludowcem Wincentym Witosem jako premierem i socjalistą Ignacym Daszyńskim - wicepremierem. 

Zmarł ostatni żołnierz wojny polsko-bolszewickiej

Najstarszy mieszkaniec województwa lubuskiego, ostatni uczestnik Bitwy Warszawskiej kpt. Józef Kowalski zmarł w sobotę 7 grudnia - poinformowało Radio Zachód. czytaj więcej

Po latach, będąc na wygnaniu, z sarkazmem wspominał o nim przywódca chłopów polskich: "Byłbym bardzo naiwny, gdybym się łudził, że zrobiono to z miłości do mnie albo też do chłopów polskich. Wiem natomiast, że krok ten niezwykły uczynili jedni pod wpływem strachu, drudzy zaś wprost z wyrachowania i to z zimnego wyrachowania. Bardzo wielu chodziło o państwo, o jego  obronę i przyszłość, ale niemało było takich, co im szło o majątek i o własną skórę, tak srodze przez naród bolszewicki zagrożoną. Zarazem obliczano, że zdołam porwać do walki chłopów,  którym się eksperymenty wojenne różnych wielkości już naprawdę sprzykrzyły. Ten rachunek okazał się w wielkiej mierze trafny, gdyż chłopi dopisali. I ja też wiedziałem z góry, że obejmując urząd i obowiązki, będę tylko tym murzynem, który musi odejść, skoro zrobił swoje. Nie pomyliłem się wcale, bo odszedłem, i to nie tylko z urzędu, ale nawet z Polski".

Od końca lipca 1920 r. na terenach zajętych przez wojska bolszewickie ustanawiał swoją władzę powstały w Białymstoku Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski z Julianem Marchlewskim i Feliksem Dzierżyńskim na czele. Z początkiem sierpnia oddziały bolszewickie przekroczyły Bug i nazajutrz znalazły się już pod Warszawą. Otrzymały bowiem od władz w Moskwie polecenie zajęcia stolicy Polski nie później niż 12 sierpnia. 

Władze bolszewickie liczyły na przewrót rewolucyjny w Polsce i wzmożenie ruchów rewolucyjnych w zachodniej Europie, co miało doprowadzić do ostatecznego zwycięstwa socjalizmu na kontynencie europejskim.

------

Źródło: "Wielka Historia Polski" Wydawnictwo Pinnex, Kraków 2000

Artykuł pochodzi z kategorii: II Rzeczpospolita