Niemcy na wszelkie sposoby chciały wymusić na II Rzeczpospolitej rewizję zachodniej granicy Polski.

Zdjęcie

W pierwszej połowie 1925 roku eksport węgla do Niemiec wynosił 2,7 mln ton, w drugim półroczu zaledwie 18 tysięcy ton /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego
W pierwszej połowie 1925 roku eksport węgla do Niemiec wynosił 2,7 mln ton, w drugim półroczu zaledwie 18 tysięcy ton
/Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

Do "gospodarczego" starcia Polski i Niemiec doszło już w czerwcu 1925 roku, gdy Niemcy nie zgodziły się na dalszy bezcłowy wwóz polskiego węgla. Negocjacje nie przyniosły skutku. Zaproponowany przez Berlin miesięczny kontyngent węgla w wielkości 100 tysięcy ton miesięcznie został odrzucony przez Warszawę, która domagała się co najmniej eksportu pół tony surowca.

W odpowiedzi polski rząd ogłosił dekret zabraniający importu wielu artykułów z Niemiec.

Reklama

Na reakcję Berlina nie trzeba było długo czekać. 1 lipca 1925 roku rząd niemiecki podwyższył taryfy celne na towary pochodzące z Polski. Co więcej, w kolejnych dniach wprowadzono zakaz importu niektórych towarów z naszego kraju. 11 lipca Warszawa odpowiedziała podobnymi zakazami.

W efekcie eksport polskiego węgla do Niemiec załamał się. O ile w pierwszej połowie 1925 roku wynosił 2,7 mln ton, to już w drugim półroczu było to zaledwie 18 tysięcy ton. Cierpiał na tym polski przemysł ciężki, pozbawiony najpoważniejszego rynku zbytu.

Polsko-niemiecka wojna celna miała podtekst polityczny. Naruszając podstawy polskiej gospodarki, Niemcy chcieli zdestabilizować młode państwo i zrewidować postanowienia dotyczące wschodniej granicy. Wraz z działaniami na płaszczyźnie gospodarczej, Berlin prowadził szeroko zakrojoną antypolską akcję dyplomatyczną.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza

Więcej na temat:wojna celna