Harcmistrz i przyszły żołnierz Armii Krajowej Aleksander Kamiński wezwał na łamach "Biuletynu Informacyjnego" do tak zwanego "małego sabotażu".

Zdjęcie

Październik 1943 roku w Warszawie: Napis Oktober z okazji 25. rocznicy opuszczenia przez Niemców Warszawy w 1918 roku /Getty Images
Październik 1943 roku w Warszawie: Napis Oktober z okazji 25. rocznicy opuszczenia przez Niemców Warszawy w 1918 roku
/Getty Images

Prasowy organ Związku Walki Zbrojnej przekonywał Polaków, że "masowe i codzienne stosowanie [małego sabotażu - przyp. red.] uczyni pobyt nieprzyjaciela na terenie okupowanym uciążliwym i przykrym".

Biuletyn Informacyjny sugerował, by na przykład wprowadzać Niemców w błąd czy lekceważyć lub niedbale wykonywać ich zarządzenia.

Reklama

Popularne stało się malowane na murach liter "pPp", czyli "pracuj Polaku powoli", które często zastępowano malunkiem żółwia. Na ścianach pojawiły się również hasła: "Dla wroga pracuj powoli", "Pracując wolniej przyspieszysz koniec wojny", "Bądź powolny jak żółw pracując dla szkopów" czy "To jest żółw. Tak jak on poruszaj się pracując dla Niemca".

Innymi elementami "małego sabotażu" miało być rozpowszechnianie antyniemieckich haseł czy dowcipów, zachowywanie stałego dystansu wobec Niemców oraz zrywanie flag niemieckich i plakatów, rozrzucanie ulotek, wybijanie szyb kolaborantom, oblewanie żrącym płynem ubrań kobiet pokazujących się w towarzystwie Niemców, nigdy jednak nie przekraczając granicy agresji fizycznej na inną osobę.

Akce w ramach "małego sabotażu" miały przede wszystkim cel propagandowo-psychologiczny, ale w dwóch kierunkach. Z jednej strony podtrzymywało Polaków na duchu, z drugiej strony pokazywało Niemcom społeczny opór przeciwko okupacji.

(arwr)


Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza

Więcej na temat:mały sabotaż