Morderca około 500 więźniów niemieckiego obozu koncentracyjnego w Płaszowie został powieszony w więzieniu przy ulicy Montelupich w Krakowie.

Zdjęcie

SS-Hauptsturmführer Amon Göth, komendant niemieckiego obozu koncentracyjnego w Płaszowie /IPN
SS-Hauptsturmführer Amon Göth, komendant niemieckiego obozu koncentracyjnego w Płaszowie
/IPN

Urodzony w Austrii SS-Hauptsturmführer Amon Göth uznawany jest za jednego z największych nazistowskich zbrodniarzy. Szacuje się, że komendant niemieckiego obozu koncentracyjnego w Płaszowie oraz likwidator gett żydowskich w Tarnowie i Krakowie, osobiście zamordował około 500 osób.

Göth znany był z barbarzyńskiego i bestialskiego zachowania wobec więźniów. Posiadacz potężnego doga i agresywnego owczarka niemieckiego, o imionach Rolf i Ralf, wyszkolił psy do atakowania ludzi i regularnie szczuł zwierzęta.

Reklama

Historie o tym, jak Austriak ćwiczył strzelanie z okien samochodu, wybierając za cel więźniów, do dziś mrożą krew w żyłach.

Z relacji świadków wynika, że komendant niemieckiego obozu koncentracyjnego w Płaszowie m.in. rozkazał zamordowanie grupy więźniów, którzy powracając z pracy próbowali wnieść na teren Konzentrationslager jedzenie. Natomiast więźniarkę, która z głodu wybierała obierki z paszy dla świń, osobiście zastrzelił.

W trakcie likwidacji gett żydowskich w Tarnowie i Krakowie, Göth osobiście mordował matki z dziećmi oraz starców - tych, którzy nie byli w stanie pracować w obozach koncentracyjnych.

Göth lubował się nie tylko w torturowaniu i mordowaniu więźniów, ale też w rabunku ich majątków. Skala łupiestwa SS-Hauptsturmführera była tak ogromna, że Göth - pomimo nieformalnego przyzwolenia na bogacenie się kosztem więźniów - w 1944 roku został aresztowany przez niemieckie władze i trafił do monachijskiego więzienia. Ze względu na stan zdrowia uniknął jednak procesu.

W maju 1945 roku Göth został zatrzymany przez wojska amerykańskie i rozpoznany przez czterech byłych więźniów niemieckiego Konzentrationslager Plaszow bei Krakau. Jeszcze w lipcu Amerykanie przekazali zbrodniarza Polakom.

Najwyższy Trybunał Narodowy, w trakcie procesu trwającego od 27 sierpnia do 5 września 1946 roku, udowodnił komendantowi niemieckiego obozu koncentracyjnego w Płaszowie zbrodnie i skazał na karę śmieci przez powieszenie. Göth do końca wszystkiemu zaprzeczał, wnioskował też o zamienienie kary śmierci na więzienie.

Wyrok wykonano 13 września 1946 roku w więzieniu przy ulicy Montelupich w Krakowie. Przed powieszeniem Göth wykrzyczał dwa słowa: "Heil Hitler!". Prochy zbrodniarza rozsypano do Wisły.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza

Więcej na temat:Amon Göth | zbrodnie wojenne