Bojowiec Organizacji Bojowej Polskiej Partii Socjalistycznej Baruch Szulman zamach na podkomisarza carskiej policji Nikołaja Konstantinowa przypłacił życiem.

Zdjęcie

Baruch Szulman /Wikimedia
Baruch Szulman
/Wikimedia

Podkomisarz Konstantinow był symbolem znienawidzonej carskiej władzy w Warszawie. 14 maja 1906 roku policjant stał się obiektem ataku. Zamachu dokonał bojowiec Baruch Szulman, który na rogu ulic Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej wrzucił bombę pod przejeżdżający powóz Konstantinowa.

Wybuch był tak potężny, że carski podkomisarz poniósł śmierć na miejscu. Tymczasem obchodzący tego dnia dwudzieste urodziny Szulman starał się umknąć ścigającej go obstawie. W trakcie ucieczki ranił strzałem z rewolweru goniącego go żołnierza.

Reklama

Sam również został ciężko postrzelony. Zdołał ukryć się w bramie przy ulicy Zielnej 33, gdzie zmarł. Carscy śledczy odnaleźli ciało zamachowca, ale nie potrafili go zidentyfikować. Pomoc przyszła z najmniej spodziewanej strony. Mianowicie wydawany w podziemiu przez Polską Partię Socjalistyczną "Robotnik" wydrukował kilkadziesiąt tysięcy ulotek z opisem zamachu, gdzie ujawniono nazwisko sprawcy.

Obawiający się rozruchów Rosjanie posunęli się do wykradzenia ciała Szulmana. W ten sposób chciano uniknąć pogrzebu, który więcej niż pewne zamieniłby się w manifestację. Zamachowiec został potajemnie na cmentarzu żydowskim przy ulicy Okopowej. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza