"Feliks Dzierżyński to duma polskiego ruchu rewolucyjnego - Bolesław Bierut" - taki napis widniał na ustawionym w 1951 roku w Warszawie pomniku jednego z największych sowieckich zbrodniarzy.

Zdjęcie

Plac i pomnik Feliksa Dzierżynskiego w Warszawie, 1951 rok /East News
Plac i pomnik Feliksa Dzierżynskiego w Warszawie, 1951 rok
/East News

Wykonany z betonu i pokryty cienką blachą monument "Żelaznego Feliksa", jak o szefie Czeka zwykło się mówić w sowieckiej Rosji, stał się obiektem ataków warszawian już w kilka miesięcy po ustawieniu pomnika na warszawskim placu Bankowym. Figurze Dzierżyńskiego m.in. pomalowano na czerwono ręce, by przypomnieć mieszkańcom miasta i władzom o zbrodniczej działalności polskiego czekisty.

Tragiczne konsekwencje miał akcja 16-letniego wówczas Emila Barchańskego, który wraz z kolegami 10 lutego 1982 roku oblał farbą i podpalił pomnik. Aresztowany i katowany przez esbeków nastolatek został wypuszczony na wolność, by na początku czerwca zaginąć. Jego ciało kilka dni później wyłowiono z rzeki. Dziś Barchański uważany jest za jedną ofiar stanu wojennego.

Reklama

Kres monumentu Dzierżyńskiego w Polsce przyniosły przemiany ustrojowe 1989 roku. Pomnik został zdemontowany w dniach 16-17 listopada przez pracowników Wojewódzkiej Dyrekcji Dróg Miejskich.

Usunięciu "krwawego Feliksa" z placu Bankowego przyglądali się warszawiacy i liczne media. W trakcie podnoszenia figury doszło do symbolicznego wydarzenia - odpadła od niej głowa. Obecnie na miejscu zbierali odłupane siłą uderzenia fragmenty pomnika - na pamiątkę.

Na koniec dodajmy, że dziś na placu Bankowym stoi pomnik Juliusza Słowackiego.      

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza