Po miesięcznej przerwie w Warszawie rozpoczęła się druga część obrad X Plenum KC PZPR. Po burzliwych dyskusjach w sprawie podjęcia negocjacji z "Solidarnością", przyjęto uchwałę w sprawie pluralizmu politycznego i związkowego.

Zdjęcie

Wojciech Jaruzelski: "Komitet Centralny wystraszył się naszej deklaracji" /AFP
Wojciech Jaruzelski: "Komitet Centralny wystraszył się naszej deklaracji"
/AFP

Jak czytamy w "Wielkiej księdze historii Polski", był to "przełom" w historii PZPR, gdyż "wskutek istniejących rozbieżności wewnętrznych osiągnięcie konsensusu nie było łatwe". Autorzy "Kartek z PRL" ocenili, że "przed reformatorsko nastawioną częścią kierownictwa partyjnego stało trudne zadanie".

Podczas obrad X Plenum doszło do zderzenie zasadniczo odmiennych podejść do rozmów z opozycją, co groziło zawieszeniem rozmów z "Solidarnością". Wtedy generał Wojciech Jaruzelski zagroził, że poda się do dymisji, a wraz z nim ustąpią premier Mieczysław Rakowski, ministrowie Czesław Kiszczak i Florian Siwicki oraz członkowie Biura Politycznego Józef Czyrek i Kazimierz Barcikowski.

Reklama

"Widziałem i czułem, że sytuacja kształtuje się niekorzystnie, że wszystko toczy się w kierunku możliwości całkowitego odrzucenia kompromisu, zarejestrowania 'Solidarności'. Wezwałem do siebie generałów Kiszczaka i Siwickiego, (...) ustaliliśmy, że porozmawiam jeszcze z Rakowskim, (...) żeby wzmocnić nasz manewr. Komitet Centralny wystraszył się naszej deklaracji i wyraził zgodę na Okrągły Stół" - wspominał Jaruzelski.

W ten sposób podczas X Plenum przekonano partyjny "beton" do wyrażenia zgody na podjęcie rozmów z "Solidarnością" i tym samym ponowną legalizację Związku.

Autorzy "Kroniki komunizmu w Polsce" przypominają, że incydent podczas obrad wykorzystano w rozmowach z opozycją, której opisano spór jako próbę przeprowadzenia puczu i przywrócenia przez komunistów rządów twardej ręki. Miało to przestraszyć "Solidarność" i przekonać do ograniczenia żądań. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza