W Paryżu podpisano protokół o natychmiastowej pomocy francuskich sił zbrojnych w wypadku niemieckiej agresji na Polskę. Jego postanowienia pozostały głównie na papierze.

Zdjęcie

Brytyjscy i francuscy żołnierze w trakcie działań wojennych przeciwko Niemcom w 1939 roku /Wikimedia
Brytyjscy i francuscy żołnierze w trakcie działań wojennych przeciwko Niemcom w 1939 roku
/Wikimedia

19 maja 1939 roku minister spraw wojskowych generał Tadeusz Kasprzycki oraz szef sztabu generalnego armii francuskiej generał Maurice Gamelin podpisali protokół, w którym Francja zobowiązała się do udzielenia niezwłocznej pomocy Polsce w przypadku niemieckiej agresji.

W przypadku ataku III Rzeszy na II Rzeczpospolitą, Francja miała podjąć działania wojenne na froncie zachodnim.

Reklama

Według protokołu, francuskie lotnictwo wojskowe miało podjąć akcję niezwłocznie po niemieckim ataku na Polskę. Natomiast wojska lądowe trzy dni po mobilizacji miały rozpocząć akcję zaczepną w ograniczonym zakresie, a 15 dni po mobilizacji przejść do generalnej ofensywy.

Francja wraz z Wielką Brytanią wypowiedziały Niemcom wojnę 3 września 1939 roku, trzy dni po ataku Niemiec na Polskę. 5 września Francuzi podjęli ograniczoną ofensywę w Zagłębiu Saary. Mając miażdżącą przewagę liczebną nad szczupłymi siłami niemieckimi, wkroczyli zaledwie osiem kilometrów w głąb terytorium Niemiec na odcinku frontu o szerokości 32 km.

12 września 1939 r. Tajna konferencja w Abbeville

W kilkanaście dni po niemieckiej agresji na Polskę, w położonym w Pikardii (północna Francja) miasteczku Abbeville, Wielka Brytania i Francja, na mocy umów międzynarodowych nasi zachodni sojusznicy, decydują o rezygnacji z udzielenia II Rzeczpospolitej pomocy i odwołują ofensywę przeciwko... czytaj więcej

Co działo się dalej? Pomimo znikomego oporu sił niemieckich, Francuzi zgodnie z rozkazem generała Gamelina zatrzymali się przed umocnieniami Linii Zygfryda. Dodatkowo, 12 września na posiedzeniu Rady Najwyższej Sprzymierzonych w Abbeville, Francja i Wielka Brytania postanowiły, że nie udzielą Polsce realnej wojskowej pomocy. Francuskie dywizje wycofały się więc za umocnienia Linii Maginota, nie tylko nie wypełniając sojuszniczych zobowiązań, ale też tracą szansę na szybkie pokonanie Niemców.

"Do roku 1939 byliśmy oczywiście w stanie sami rozbić Polskę. Ale nigdy - ani w roku 1938, ani w 1939 - nie zdołalibyśmy naprawdę sprostać skoncentrowanemu wspólnemu atakowi tych państw [Wielkiej Brytanii, Francji, Polski]. I jeśli nie doznaliśmy klęski już w roku 1939, należy to przypisać jedynie faktowi, że podczas kampanii polskiej około 110 dywizji francuskich i brytyjskich pozostało kompletnie biernych wobec 23 dywizji niemieckich" - mówił podczas procesu norymberskiego niemiecki generał Alfred Jodl.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza