Wbrew komunistycznym władzom, chcącym zatuszować fakt zamordowania przez Sowietów kilkuset Polaków w 1945 roku, mieszkańcy Suwalszczyzny postanowili na własną rękę zebrać dowody największej zbrodni popełnionej na Polakach po II wojnie światowej.

Zdjęcie

Inscenizacja historyczna obławy augustowskiej /Andrzej Sidor /Agencja FORUM
Inscenizacja historyczna obławy augustowskiej
/Andrzej Sidor /Agencja FORUM

Bezpośrednią przyczyną powstania Komitetu było odkrycie w lipcu 1987 roku odkryciem w lipcu 1987 roku masowych grobów pod Gibami, gdzie według miejscowej ludności pochowano osoby zaginione w 1945 roku podczas przeprowadzonej przez NKWD i Armię Czerwoną tzw. Obławy Augustowskiej.

Rodziny wciąż czekają. Co się stało z ofiarami obławy augustowskiej?

70 lat temu, z rozkazu Józefa Stalina czerwonoarmiści i enkawudziści, wspomagani przez komunistyczne polskie wojsko i milicję, wraz z konfidentami przeprowadzili pacyfikację Suwalszczyzny. W wyniku akcji, która dziś określana jest mianem obławy augustowskiej, zatrzymano kilka tysięcy osób. Ponad... czytaj więcej

- Członkowie rodzin na własną rękę poszukiwali miejsc, gdzie mogą znajdować się szczątki ich bliskich. Myśleli, że mogą być gdzieś pogrzebane na terenie Puszczy Augustowskiej. Niejaki pan Stefan Myszczyński, któremu zaginął ojczym i trzech braci, chodził po lesie i szukał. Pewnego dnia natrafił na miejsce, gdzie pochowane były szczątki ludzkie. Zameldował o tym na milicji. Oczywiście nie przyznał, że prowadził poszukiwania na własną rękę. Powiedział milicjantom, że miał sen i przyśnił mu się grób w lesie. Zrobił to oczywiście po to, by nie ściągnąć na siebie represji.  Latem roku 1987 przeprowadzono ekshumację. Władze poinformowały jednak, że były to szczątki niemieckich żołnierzy. Tłumaczono, że obok znajdował się szpital polowy i właśnie tam grzebano zmarłych - tłumaczy w rozmowie z portalem Interia dr Janem Jerzym Milewskim z białostockiego Instytutu Pamięci Narodowej.

Reklama

Założycielem organizacji był Mirosław Basiewicz, milicjant wyrzucony ze służby za tworzenie niezależnych związków zawodowych, oraz miejscowy działacz nielegalnej wówczas Solidarności Piotr Bajer z Suwałk.

- Władze oczywiście wezwały do rozwiązania komitetu jako tworu nielegalnego. Twórcy komitetu jednak się nie wystraszyli i podjęli działania przy współpracy z szeregiem osób z Warszawy, między innymi wyrzuconą z radia panią redaktor Alicją Maciejowską. Między innymi zbierano informacje o osobach zaginionych. W latach 1987-1989, jeżdżąc wzdłuż i wszerz Suwalszczyzny, działacze komitetu wypełnili blisko 400 ankiet dotyczących zaginionych. To jest bezcenne źródło - mówi dr Milewski.

Całość zebranych przez Komitet materiałów została przekazana Instytutowi Pamięci Narodowej. Działalność organizacji miała również wymiar edukacyjno-informacyjny: na temat obławy augustowskiej powstały audycje, artykuły i film dokumentalny. Komitet doprowadził też do wzniesienia w 1991 w Gibach pomnika zaginionych. Prace Komitetu trwały do 1995 roku.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza

Więcej na temat:obława augustowska