Przebywający w Oflagu VI B Dössel koło Warburga polscy żołnierze postanowili uciec z jenieckiego obozu. Większość z nich spotkał tragiczny koniec.

Zdjęcie

Archiwalne zdjęcie Oflagu VI B Dössel fot. warburg.net /INTERIA.PL
Archiwalne zdjęcie Oflagu VI B Dössel fot. warburg.net
/INTERIA.PL

W nocy z 19 na 20 września 1943 roku doszło do największej próby ucieczki polskich żołnierzy z niemieckiego obozu jenieckiego. 43 oficerów i 4 szeregowych, podzielonych na kilkuosobowe grupki, uciekło z obozu dzięki podkopowi.

Mozolna budowa tunelu trwała ponad pięć miesięcy, a jego wyjście znajdowało się w baraku służącym za magazyn, który znajdował się za pierwsza linią ogrodzenia. Po przejściu podkopu polscy żołnierze musieli pokonać jeszcze około dwudziestu metrów i przeczołgać się pod drugim ogrodzeniem z drutów. Następnie, przebrani w cywilne ubrania (jeden z żołnierzy przebrany był za... kobietę), wymknęli się z oflagu.

Reklama

W czasie ucieczki kolegów, dwaj polscy żołnierze zaaranżowali "bójkę", która miała odwrócić uwagę niemieckich strażników. Dodatkowo, jeden z żołnierzy zaczął głośno grać na akordeonie, a liczna grupa więźniów rozpoczęła ćwiczenia sportowe. Wszystko to zaaferowało Niemców na tyle, że przyczyniło się do skutecznego wymknięcia się z oflagu 47 żołnierzu. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie wszyscy z uwięzionych Polaków popierali pomysł ucieczki. Sprzeciwiał mu się między innymi generał Leon Berbecki.

Niestety, jeszcze 20 września Niemcy schwytali pierwszych uciekinierów. Ucieczka powiodła się jedynie dziesięciu żołnierzom. Pozostała została zamordowana przez Niemców. 20 żołnierzy zastrzelono w Buchenwaldzie, 17 zamordowali gestapowcy w Dortmundzie.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza

Więcej na temat:oflag | Dössel | ucieczka