Michaił Gorbaczow i generał Wojciech Jaruzelski podpisali w Moskwie deklarację o polsko-sowieckiej współpracy w dziedzinie ideologii, nauki i kultury. Jedną z jej konsekwencji miało być "wywabianie białych plam" z historii obu państw.

Zdjęcie

Michaił Gorbaczow i Wojciech Jaruzelski /AFP
Michaił Gorbaczow i Wojciech Jaruzelski
/AFP

Michaił Gorbaczow stanął na czele Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego w 1985 roku, zastępując na stanowisku Konstatnina Czernienkę. Wkrótce potem zapowiedział "pieriestrojkę" i "głasnost" polegającą na demokratyzacji reżimu i próbach wprowadzenia gospodarki rynkowej.

Zaplanowane przez Gorbaczowa reformy nigdy w pełni nie zostały wprowadzone w życie, lecz sprzyjały zakończeniu zimnej wojny i upadkowi komunistycznych systemów w satelickich państwach Europy Środkowej i Wschodniej, w tym w Polsce.

Reklama

Jednym z elementów polityki rozluźniania gorsetu było spotkanie Gorbaczowa z generałem Wojciechem Jaruzelskim, do jakiego doszło 21 kwietnia 1987 roku w Moskwie. Podpisano wówczas deklarację o wzajemnej współpracy w dziedzinie ideologii, nauki i kultury.

Jedną z jej konsekwencji miało być "wywabianie białych plam" z historii relacji polsko-sowieckich. Autorzy "Kroniki PRL-u" zaznaczają jednak, że trudno mówić w tym przypadku o "białych plamach" historii.

"Czy jakikolwiek uczciwy i rzetelny historyk - w świetle tego, co od 40 lat publikowano na Zachodzie - mógł mieć jakiekolwiek wątpliwości, kto ponosił odpowiedzialność za zbrodnię katyńską albo zastanawiać się nad tym, czy rzeczywiście istniało tajne porozumienie Ribbentrop-Mołotow?" - czytamy.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza

PAP/INTERIA.PL