Po ataku zimy stulecia w styczniu 1979 roku, która sparaliżowała życie w Polsce, jesienią władze PRL ponownie musiały się zmierzyć z problemem niedoboru energii.

Zdjęcie

Robotnik podczas pracy przy rozdzielni elektrycznej. Widoczne gniazda bezpieczników i stos prostowniczy (zdjęcie ilustracyjne) /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego
Robotnik podczas pracy przy rozdzielni elektrycznej. Widoczne gniazda bezpieczników i stos prostowniczy (zdjęcie ilustracyjne)
/Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

W wyniku ogromnych opadów śniegu i ataku mrozu na początku roku 1979, w wielu polskich miastach zabrakło wody, gazu i prądu. Poza zawieszeniem nauki w szkołach, wstrzymano produkcję w niektórych zakładach.

Problem niedoboru energii elektrycznej powrócił jesienią 1979 roku. 21 września, podczas obrad prezydium rządu PRL, podjęto decyzję o informowaniu "z odpowiednim wyprzedzeniem o ewentualnych ograniczeniach poboru mocy".

Reklama

Rzeczywiście, w mediach coraz częściej pojawiały się komunikaty informujące o stopniu zasilania, który - na nieszczęście dla obywateli - często wynosił "20". Oznaczało to nie tylko wyłączenie zasilania w fabrykach, ale też często i na osiedlach mieszkaniowych.

Przypomnijmy, że problemy z niedoborem energii elektrycznej powróciły jak zmora podczas ostatniego lata. Tym razem z powodu upałów.

Zdjęcie

Pracownik przy rozdzielni elektrycznej. Widoczne mierniki tablicowe (zdjęcie ilustracyjne) /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego
Pracownik przy rozdzielni elektrycznej. Widoczne mierniki tablicowe (zdjęcie ilustracyjne)
/Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza