Po niemieckim ataku na Związek Sowiecki, generał Władysław Sikorski zasugerował możliwość porozumienia z Józefem Stalinem. Tymczasem ewakuujący się przed niemiecką ofensywą funkcjonariusze NKWD rozpoczęli masowe mordy polskich więźniów.

Zdjęcie

Ofiary mordów NKWD we Lwowie /Wikimedia
Ofiary mordów NKWD we Lwowie
/Wikimedia

23 czerwca 1941 roku premier Rządu Rzeczpospolitej Polski na Uchodźstwie generał Władysław Sikorski w przemówieniu radiowym zasugerował konieczność poprawy relacji ze Związkiem Sowieckim. Przypomnijmy, że dzień wcześniej po niemieckim ataku na Sowiety sytuacja polityczna w Europie uległa zasadniczej zmianie. Dwaj sprzymierzenie dotychczas sprawcy agresji na II Rzeczpospolitą we wrześniu 1939 roku, byli obecnie w stanie wojny. Sytuację chciała wykorzystać Wielka Brytania i wymusiła na Sikorskim ugodowe przemówienie.

Sikorski, poza sugestią porozumienia ze Związkiem Sowieckim, jednocześnie zażądał przywrócenia postanowień traktatu ryskiego z 1921 roku, wypuszczenia z sowieckich więzień Polaków oraz wypomniał dramatyczne warunki, w jakich żyli deportowani w głąb Sowietów rodacy.

Reklama

Premier Rządu Rzeczpospolitej Polski na Uchodźstwie nie miał świadomości, że tego samego dnia ewakuujący areszty i więzienia enkawudziści rozpoczęli masowe egzekucje polskich więźniów. Po wymordowaniu we Lwowie około czterech tysięcy Polaków, 23 czerwca doszło do masakry w więzieniu w Łucku, gdzie zginęło dwa tysiące obywateli II Rzeczpospolitej, Polaków i Ukraińców. Rzezie miały miejsce również w innych więzieniach. W sumie w trakcie ewakuacji Sowieci zamordowali około 50 tysięcy Polaków.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza