Za sprawą uchwalonej przez Krajową Radę Narodową ustawy, komuniści zdobyli wpływ na życie intelektualne i naukowe kraju.

Zdjęcie

Pierwszy przewodniczący Rady Szkół Wyższych Włodzimierz Sokorski był później m.in. szefem Komitetu ds. Radia i Telewizji. Na zdjęciu z 1970 roku z  delegacją z Wietnamu /Mirosław Stankiewicz /Agencja FORUM
Pierwszy przewodniczący Rady Szkół Wyższych Włodzimierz Sokorski był później m.in. szefem Komitetu ds. Radia i Telewizji. Na zdjęciu z 1970 roku z delegacją z Wietnamu
/Mirosław Stankiewicz /Agencja FORUM

Instytucja Rady Szkół Wyższych pojawiła się już przed ustawą z 23 września 1946 roku, mianowicie w dekrecie Krajowej Rady Narodowej z 17 maja 1946 roku. Ustawa usankcjonowała jej istnienie.

Rada Szkół Wyższych utworzona została jako instytucja funkcjonująca przy premierze, a do jej zadań należało m.in. "zabezpieczenie prawidłowego toku funkcjonowania" uczelni czy "czuwanie nad pogłębieniem demokratycznego charakteru szkół wyższych".

Reklama

Jak widać, tymi pięknie brzmiącymi frazesami, komunistyczny reżim zagwarantował sobie bezpośredni wpływ na życie intelektualne i naukowe w Polsce, a jego przedstawiciele zostali podporządkowani władzy ludowej.

Dodajmy, że w skład mianowanej przez premiera Rady Szkół Wyższych wchodziło siedmiu członków, którymi byli profesorowie i wykładowcy uniwersyteccy. Byli to w większości wybitni naukowcy, ale powolni komunistom.

Pierwszym przewodniczącym organu został Włodzimierz Sokorski. Niejednoznaczna to postać. Syn przedwojennych nauczycieli, pisarz i komunista z przekonania (w II Rzeczpospolitej za działalność trafił nawet do więzienia), stał po stronie reżimu, ale nie przyjmował bezwiednie linii politycznej narzuconej przez Moskwę.

Jeszcze w czasach wojny, idąc z ludowym Wojskiem Polskim ze Związku Sowieckiego na zachód, zakładał przejęcie władzy w kraju przez armię, odsunięcie komunistów od rządów i utworzenie systemu tzw. demokracji zorganizowanej. Nie godził się na zagarnięcie Kresów przez Sowietów (sam urodził się na wschodzie II Rzeczpospolitej) i widział możliwości korekty powojennej wschodniej granicy Polski.

W PRL był posłem, a jako minister kultury i sztuki promował tak zwany socrealizm. Jednocześnie starał się osłabić reżimowe represje, które spadały na pisarzy czy artystów. Nie oznacza to, że był akceptowany przez ludzki kultury i opozycję. Andrzej Wajda określił działania Sokorski jako "hańbę dla polskiej kultury".       

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza