Niedawno umysły całej Polski i połowy Europy rozpalały doniesienia o rzekomym zlokalizowaniu złotego pociągu z kosztownościami skradzionymi przez Niemców w czasie II wojny światowej. Tymczasem niecałe trzy dekady temu na terenie Polski odkryto jeden z najcenniejszych europejskich skarbów średniowiecznych.

Zdjęcie

Korona średzka - najcenniejszy element średniowiecznego skarbu odnalezionego w Środzie Śląskiej /Piotr Małecki /Agencja FORUM
Korona średzka - najcenniejszy element średniowiecznego skarbu odnalezionego w Środzie Śląskiej
/Piotr Małecki /Agencja FORUM

Mowa o drugim Skarbie Średzkim, który odkryto 24 maja 1988 roku. Pierwszy ze Skarbów Średzkich, stanowiących zawartość skrytki średniowiecznego bankiera, odnaleziono w 1985 roku. Kopiący fundamenty pod budynek centrali telefonicznej przy ulicy Daszyńskiego w Środzie Śląskiej, robotnicy natrafili na gliniany dzban, w którym znajdowało się 3771 srebrnych monet pochodzący z pierwszej połowy XIV wieku.

Fakt znaleziska nie spowodował przedsięwzięcia prac archeologicznych na tym terenie. Tymczasem trzy lata później, 24 maja 1988 roku, w trakcie dalszych prac rozbiórkowych przy ulicy Daszyńskiego, natrafiono na pokaźniejszy skarb.

Reklama

Informacja o bezcennym znalezisku szybko rozeszła się po Środzie i ściągnęła na ulice Daszyńskiego amatorów średniowiecznych kosztowności. Zanim władze zdążyły zareagować, z ruin domu wyniesiono pokaźną część skarbów: biżuterię i monety. Miasto obiegła także pogłoska, że kosztowności można znaleźć na wysypisku gruzu z miejsca budowy, które znajdowało się na terenie Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji im. XXX-lecia PRL. Na miejscu błyskawicznie pojawili się nielegalni poszukiwacze skarbów.

Oficjalne wykopaliska z udziałem profesjonalnych archeologów rozpoczęły się dopiero po pewnym czasie, kiedy już część skarbu została po prostu rozkradziona. Władze postanowiły zminimalizować skutki przeoczeń i rozpoczęły akcję skupowania skarbu. W sprawę odzyskiwania skarbu zaangażowano również milicję i prokuraturę, a akcji poszukiwania kosztowności nadano kryptonim "Korona".

Dlaczego właśnie "Korona"? W przeciwieństwie do pierwszego skarbu, kiedy to odkryto monety, drugi zawierał bowiem średniowieczną koronę kobiecą z przełomu XIII i XIV wieku. Korona średzka - jak ją nazwano - wykonana została na zamówienie królewskiego rodu Andegawenów i w XIV wieku trafiła do Czech jako własność królowej Blanki de Valois. Gdy czeska władczyni zmarła, insygnium odziedziczył jej mąż Karol IV Luksemburski. Mający problemy finansowe władca, zastawił koronę u dolnośląskiego bankiera Mojżesza, który to uciekając przed epidemią dżumy, ukrył królewskie kosztowności. I właśnie tak koronę Andegawenów odnaleziono w Środzie.

W 1988 roku odkryto również złote zawieszki z XII wieku i XIII wieku, kolistą zaponę z kameą z chalcedonu w postaci orła, złotą taśmę o szerokości blisko 3 centymetrów, pierścień z głowami smoków, pierścień z szafirem, sygnet, bransoletę i monety.

Skarbów było jednak więcej. Poszukiwania skradzionych kosztowności trwają praktycznie do dziś. Jeszcze w 2005 roku policja odzyskała dwa fragmenty korony i pierścień.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza