W ramach rzekomej odwilży komunistyczne władze piętnują brutalnych funkcjonariuszy resortu Bezpieczeństwa Publicznego.

Zdjęcie

Areszt śledczy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego /East News
Areszt śledczy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego
/East News

Propaganda komunistyczna nie znała pojęcia dwulicowości. "Odwilż" roku 1956 "promowana" była na wiele sposobów. Jednym z nich było nagłośnienie sprawy podjęcia dochodzenia dotyczącego "łamania praworządności" przez wysokiej rangi funkcjonariuszy bezpieki.

W ramach działań aresztowano wiceministra resortu bezpieczeństwa Romana Romkowskiego (naprawdę Natan Grinszpan-Kikiel) i dyrektora X Departamentu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego Anatola Fejgina.

Reklama

Przypomnijmy, że pierwszy z nich przesłuchiwał m.in. rotmistrza Witolda Pileckiego, a drugi znany był z brutalności wobec członków podziemia antykomunistycznego.

Po procesie Romkowski i Fejgin zostali skazani na kary więzienia za stosowanie niedozwolonych metod przesłuchań i łamanie prawa w procedurze zatrzymań, czyli - mówiąc wprost - barbarzyńskie i bestialskie tortury wobec aresztowanych.

Warto dodać, że oba funkcjonariusze bezpieki brali udział w przesłuchaniach i procesie Władysława Gomułki, który już wkrótce miał powrócić do łask Kremla i stanąć na czele ludowej Polski.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza

Więcej na temat:bezpieka | 1956