Zawarty w Moskwie układ II Rzeczpospolitej i Związku Sowieckiego miał duże znaczenie polityczne i gospodarcze dla Polski. Początkowo również dla Sowietów, którzy wykorzystali pierwszą nadążającą się okazję, by złamać międzynarodową umowę.

Zdjęcie

3 lipca 1932 roku, Dworzec Główny w Warszawie. Wyjazd posła nadzwyczajnego i ministra pełnomocnego RP w ZSRS Stanisława Patka do Moskwy. /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego
3 lipca 1932 roku, Dworzec Główny w Warszawie. Wyjazd posła nadzwyczajnego i ministra pełnomocnego RP w ZSRS Stanisława Patka do Moskwy.
/Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

Źródeł porozumienia polsko-sowieckiego w 1932 roku należy szukać jeszcze w poprzedniej dekadzie. Gdy w 1925 roku zawarto w Locarno tak zwany "układ reński", Polska nie znalazła się w grupie krajów, którym Niemcy gwarantowały nienaruszalność granic.

Co więcej, rok później Niemcy i Sowieci zawarli układ gwarantujący neutralność drugiej strony w przypadku jakiegokolwiek konfliktu. Trzeba zaznaczyć, że Polska pozostawała w bardzo złych relacjach ze wschodnim i zachodnim sąsiadem.

Reklama

Do ocieplenia relacji II Rzeczpospolitej i Związku Sowieckiego doszło dopiero w latach 30. Wtedy to w Niemczech zaczął rodzić się z założenia antykomunistyczny nazizm. Moskwa musiała zareagować i z tego powodu Józef Stalin postanowił zapewnić sobie bezpieczną granice z "faszystowską" i "imperialistyczną" Polską. Polską, która pozostawała w bardzo dobrych relacjach z Wielką Brytanią. Ta znowuż miała znakomite stosunki z Niemcami.

Jednocześnie zagrożona była wschodnia granica Związku Sowieckiego, a to w związku z agresywną polityką Japonii. Stalin nie mógł sobie pozwolić na ewentualną wojnę na dwa fronty.

Polsce również zależało na pokoju z Sowietami i przyczyną tego był także wzrost znaczenia nazizmu w Niemczech. Warszawa liczyła, że dojdzie do przełamania wrogich relacji z Moskwą, a zawarcie paktu wzmocni pozycję Polski - zwłaszcza wobec nieuznającego wschodniej granicy Berlina.

25 lipca 1932 roku poseł Stanisław Patek i zastępca ludowego komisarza spraw zagranicznych Nikołaj Kriestinskij podpisali w Moskwie polsko-sowiecki pakt o nieagresji.

Na jego mocy obie strony wyrzekły się wojny jako "narzędzia polityki narodowej w ich wzajemnych stosunkach, zobowiązują się wzajemnie do powstrzymywania się od wszelkich działań agresywnych lub od napaści jedna na drugą, zarówno samodzielnie, jak łącznie z innymi mocarstwami".

Polska i Związek Sowiecki zobowiązywały się także nie brać udziału w żadnych porozumieniach wrogich wobec drugiej strony i stwierdzały, że obecnie w takich porozumieniach nie uczestniczą.

W przypadku napaści  przez państwo trzecie na jednego z sygnatariuszy paktu druga strona zobowiązywała się nie udzielać pomocy agresorowi. Natomiast w przypadku zaatakowania przez jednego z sygnatariuszy państwa trzeciego, druga strona mogła wymówić traktat bez uprzedzenia.

Pakt został zawarty na trzy lata, z możliwością przedłużenia na kolejne dwa. Jednakże już 5 maja 1934 roku przedłużony został do 31 grudnia 1945 roku.

Niestety, już pięć lat po przedłużeniu paktu, doszło do zawarcia haniebnego układu Ribbentrop-Mołotow, którego efektem była zdradziecka napaść Związku Sowieckiego na Polskę 17 września 1939 roku.

Zdjęcie

3 lipca 1932 roku, Dworzec Główny w Warszawie. Wyjazd posła nadzwyczajnego i ministra pełnomocnego RP w ZSRS Stanisława Patka do Moskwy. /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego
3 lipca 1932 roku, Dworzec Główny w Warszawie. Wyjazd posła nadzwyczajnego i ministra pełnomocnego RP w ZSRS Stanisława Patka do Moskwy.
/Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza