Protestujący przeciwko rozbiórce nielegalnie rozbudowanej kaplicy mieszkańcy wsi Nowy Chodków zostali zaatakowani przez oddziały ZOMO i MO.

Zdjęcie

Wieś Nowy Chodków spacyfikowały oddziały Milicji Obywatelskiej (zdjęcie ilustracyjne) /Michał Kość /Agencja FORUM
Wieś Nowy Chodków spacyfikowały oddziały Milicji Obywatelskiej (zdjęcie ilustracyjne)
/Michał Kość /Agencja FORUM

Prowadzący antykościelną politykę reżim w ludowej Polsce przez lata zbywały prośby mieszkańców wsi Nowy Chodków o zgodę na rozbudowanie istniejącej kaplicy. Zmuszeni do uczestniczenia w mszach w oddalonym o 10 kilometrów Łoniowie, wierni postanowili na własną rękę powiększyć niewielką kaplicę dobudówką z płyt pilśniowych. Obiekt był gotowy 31 stycznia 1970 roku.

Komunistyczne władze zareagowały na inicjatywę mieszkańców Nowego Chodkowa nakazem rozbiórki. Na najmocniej zaangażowanych w rozbudowę kaplicy spadły represje. Wciąż jednak nie zmusiło to wiernych do rozebrania dobudówki świątyni.

Reklama

"3 marca 1970 roku przedstawiciele władzy w asyście ZOMO, dwóch milicyjnych plutonów szturmowych z Rzeszowa, funkcjonariuszy miejscowej milicji z psami oraz ORMO dokonali pacyfikacji okolic kaplicy w Chodkowie bronionej przez mieszkańców. Dźwig rozdarł na części słaby technicznie obiekt i załadował na przyczepę" - relacjonuje dramatyczne wydarzenia na łamach "Ilustrowanego słownika miejscowości powiatu sandomierskiego" Józef Myjak. Na mieszkańców spadły dalsze represje.

Ostatecznie w 1974 roku mieszkańcy Nowego Chodkowa doczekali się rozpoczęcia budowy kościoła. Stało się to już w okresie, gdy peerelowskie władze złagodziły antykościelna politykę. Świątynia pod wezwaniem świętego Józefa została ukończona dwa lata później. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza