W Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie 8 grudnia 1975 roku obrady rozpoczął VII Zjazd Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Jednym z gości był przewodniczący Związku Sowieckiego Leonid Breżniew.

Zdjęcie

"Niech żyje KPZR i jej przywódca towarzysz Leonid Breżniew" /AFP
"Niech żyje KPZR i jej przywódca towarzysz Leonid Breżniew"
/AFP

Pierwszy sekretarz KC PZPR Edward Gierek zrobił wiele, by godnie przyjąć Breżniewa w Warszawie. Zbudowany w błyskawicznym tempie Dworzec Centralny przywitał przywódcę Związku Sowieckiego i czerwonymi flagami oraz takimi hasłami, jak: "Niech żyje KPZR i jej przywódca towarzysz Leonid Breżniew" czy "Niech żyje i umacnia się braterska przyjaźń między PZPR i KPZR".

Doniosłość Zjazdu akcentowały również gazety, które pisały o "powszechnym czynie - powszechnym poparciu" czy określały PZPR mianem "sternika narodu", którego "celem nadrzędnym jest dobro narodu".

Reklama

Peerelowska hierarchia ogłosiła natomiast, że Polska wkracza "w etap budowy rozwiniętego społeczeństwa socjalistycznego". Na zjeździe przyjęto uchwałę "O dalszy dynamiczny rozwój budownictwa socjalistycznego - o wyższą jakość pracy i warunków życia".

"Nie bylibyśmy komunistami, gdybyśmy poprzestawali na tym, co już robiliśmy, gdybyśmy nie stawiali przed sobą nowych, jeszcze bardziej ambitnych zadań" - przekonywał pierwszy sekretarz Gierek.

Zjazd dokonał również wyboru władz, praktycznie nie zmieniając składu najwyższej hierarchii. Gierek, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, nie zrezygnował ze stanowiska. Z władz usunięto natomiast Franciszka Szlachcica, Józefa Cyrankiewicza i Stefana Jędrychowskiego. Postanowiono także zmienić konstytucję ludowej Polski.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza