Podczas spotkania z kobietami premier Piotr Jaroszewicz w szczerych słowach opowiadała o brakach najpotrzebniejszych produktów. "Liczymy na wasze zrozumienie i cierpliwość" – mówił do zgromadzonych pań.

Zdjęcie

Premier Piotr Jaroszewicz /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego
Premier Piotr Jaroszewicz
/Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

Fragment przemówienia Jaroszewicza do kobiet zacytowała paryska "Kultura". Premier przyznał, że doszło do "niewykonania przez niektóre przedsiębiorstwa planów produkcji i usług, opóźnienia w toku niektórych inwestycji oraz w osiąganiu przez nie projektowanych zdolności produkcyjnych i usługowych, nierytmiczny przebieg produkcji i dostaw towarów przez poszczególne zakłady dla rynku".

"Mamy odczuwalne braki w zaopatrzeniu w kraju w modne i nowoczesne artykuły przemysłu lekkiego, niektóre wyroby trwałego użytku, materiały budowlane, środki produkcji dla rolnictwa. (...) Mamy wielkie niezaspokojone potrzeby mieszkaniowe" - wymieniał.

Reklama

Dalej Jaroszewicz tłumaczył dlaczego wyprodukowano jedynie 1,467 mln ton cukru. Spowodowały to "obniżona wydajność buraków cukrowych i niska zawartość w nich cukru". Przyznał, że zbiory warzyw i owoców były niżesz o kilka-kilkanaście procent od zakładanych. "Pogorszyły się warunki hodowli" - tym tłumaczono brak mięsa w sklepach.

"Niektórzy obywatele wyrażają niezadowolenie z powodu ograniczenia sprzedaży pełnotłustego mleka i pewnego zmniejszenia dostaw serów tłustych" - jak widać bolączką był również brak podstawowych produktów mleczarskich.

Pomimo braku właściwie większości podstawowych produktów w peerelowskich sklepach, premier Jaroszewicz "liczył na wasze [tj. kobiet - przyp. red.] zrozumienie i waszą cierpliwość".

Źródło: "Kartki z PRL. Ludzie, fakty, wydarzenia" pod redakcją prof. dr hab. Wiesława Władyki.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza