Ukrywający się od 13 grudnia 1981 roku przywódca antykomunistycznej Solidarności Walczącej został zatrzymany przez funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa. Jak przyznał sam Kornel Morawiecki, aresztowanie było efektem popełnienia przez niego błędu.

Zdjęcie

Kornel Morawiecki. Zdjęcie z początku lat 90. /Radek Jaworski /Agencja FORUM
Kornel Morawiecki. Zdjęcie z początku lat 90.
/Radek Jaworski /Agencja FORUM

W jaki sposób Kornelowi Morawieckiemu udało się ukrywać przez blisko 7 lat? Działacz Solidarności Walczącej zawdzięczał to restrykcyjnym zasadom bezpieczeństwa i konspiracji, które przyjęła antykomunistyczna organizacja.

Kornel Morawiecki i sześć lat esbeckiego pościgu

W jaki sposób Służba Bezpieczeństwa przez sześć lat nie potrafiła wpaść na trop lidera Solidarności Walczącej? Jak tropiony przez setki funkcjonariuszy i ścigany w całym kraju Kornel Morawiecki był w stanie unikać esbeckich pułapek i rozkręcić na niespotykaną skalę podziemną działalność... czytaj więcej

Dla peerelowskiej bezpieki aresztowanie Morawickiego stało się priorytetem. W tym celu we Wrocławiu, gdzie ukrywał się opozycjonista, oddelegowana została specjalna grupa Służby Bezpieczeństwa.

Reklama

Morawiecki został ostatecznie zatrzymany 9 listopada 1987 roku.

"Popełniłem błąd. Od dłuższego czasu ukrywałem się w wyjątkowo bezpiecznym miejscu. 9 listopada 1987 r. miałem w planie dwa spotkania konspiracyjne. Na obydwu pojawiłem się z Hanną Łukowską-Karniej. To drugie miało mieć miejsce w dużym dziesięciopiętrowym bloku przy ul. Zielińskiego. Jedno z mieszkań należało do matki z córką. Córka i jej siostra drukowały dla nas książki w państwowej drukarni. Niosłem im do przedruku paryskie wydanie 'Warto być przyzwoitym' Władysława Bartoszewskiego. Wiedzieliśmy, że ponad pół roku wcześniej coś niejasnego działo się wokół tej drukarni. Niestety, zlekceważyliśmy potencjalne zagrożenie" - wspominał.

"Jakieś dziesięć minut po tym, jak weszliśmy do tego mieszkania, ktoś zadzwonił do drzwi. Chyba podał się za listonosza z telegramem. Momentu, w którym wpadli do środka prawie nie pamiętam. W ułamku sekundy zakładali mi kajdanki, inni dokładnie obszukiwali ubranie" - tak opisywał moment wtargnięcie funkcjonariuszy bezpieki.

Z racji tego, że komunistyczna propaganda przedstawiała Solidarność Walczącą jako ugrupowanie terrorystyczne, esbecy byli przekonani, że przy Morawieckim znaleziona zostanie broń palna. Na pytanie funkcjonariusza o pistolet zatrzymany miał odpowiedzieć, że jeżeli go powieszą, to jego następca na pewno w takowy się zaopatrzy.

Po aresztowaniu Morawiecki został wydalony z Polski wiosną 1988 roku. Kilka miesięcy później wrócił do ojczyzny - przez "zieloną granicę".  

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza

Więcej na temat:Kornel Morawiecki