Panuje powszechna opinia, że Warszawa jest najlepiej odfotografowanym polskim miastem na zdjęciach lotniczych z okresu II wojny światowej. W internecie można znaleźć kilkadziesiąt niemieckich fotogramów z lat 1939-1944. Najciekawsze niemieckie zdjęcia lotnicze prezentowane są na wystawach tematycznych lub przy okazji licznych prelekcji pana Zygmunta Walkowskiego.

Zdjęcie

Zdjęcie zostało wykonane 30 sierpnia 1944 roku o godzinie 15:15 /S. Różycki/NARA /Odkrywca
Zdjęcie zostało wykonane 30 sierpnia 1944 roku o godzinie 15:15
/S. Różycki/NARA /Odkrywca

Przeglądając jednak wyniki kwerendy przeprowadzonej w NARA można stwierdzić, że Warszawa nie miała jednak tak dużego znaczenia dla rozpoznania niemieckiego (w archiwum USA znaleźć można tylko dwie serie zdjęć wykonane przez aliantów, jednak ich jakość w większości jest bardzo słaba - duże zachmurzenie), jak to mogłoby się wydawać. Okazuje się, że stolica była dla wielu lotów zwiadowczych punktem orientacji. Szczególnie okolice Olszynki Grochowskiej i charakterystyczny węzeł kolejowy o kształcie "połówki cyfry 8" stały się miejscem, gdzie obserwatorzy niemieckich maszyn uruchamiali kamery lecąc np. na północ w kierunku Wierzbicy, Pułtuska lub na wschód - w stronę Mińska Mazowieckiego czy Dęblina.

Wykonano kilka lotów, których celem była tylko Warszawa, jednak brakuje w nich "prawdziwego fotogrametrycznego" nalotu, jakie zostały wykonane np. dla Łodzi (i to kilkakrotnie). Znacząca liczba niemieckich zdjęć dla Warszawy przechowywanych w NARA, to okres zbliżania i zatrzymania się frontu na środkowej Wiśle w roku 1944. Intensywność lotów była duża, ale tak jak pisałem wcześniej, rozpoznanie nie dotyczyło samego miasta. Przeważają skale zbliżone do 1:10000.

W zbiorach fotogramów dla Warszawy zachowała się jedna "mała perełka". Seria niemieckich zdjęć w skali 1:8000. Mimo zachmurzenia, cieni rzucanych przez chmury oraz dosłownie dwudziestu zdjęć z tej serii, materiał jest fantastycznym źródłem informacji na temat sytuacji panującej w Warszawie pod koniec sierpnia 1944 roku.

Reklama

- - -

Zygmunt Walkowski - polski fotograf, specjalista interpretacji zdjęć Warszawy z okresu okupacji niemieckiej i Powstania Warszawskiego. Jeden z najbardziej zasłużonych badaczy i dokumentalistów historii najnowszej Polski, zwłaszcza z okresu II wojny światowej i dziejów Powstania Warszawskiego, uważanym za najwybitniejszego znawcę ikonografii (zwłaszcza fotograficznej i filmowej) Warszawy tamtego okresu. Od wielu lat zajmuje się przygotowywaniem i opracowywaniem szaty ilustracyjnej (archiwalne materiały fotograficzne, mapy, plany itp.) do wielu ważnych publikacji historycznych i wystaw prezentowanych w kraju i za granicą. Uczestniczy w przygotowaniu filmów dokumentalnych, brał także udział w opracowaniu Wielkiej Ilustrowanej Encyklopedii Powstania Warszawskiego. Współzałożyciel i współwłaściciel firmy "Historia z ograniczoną odpowiedzialnością" (m.in. wespół z Andrzejem Krzysztofem Kunertem) zajmującej się działalnością wydawniczą i wystawienniczą. Źródło: wikipedia

о о о

Jacek Olecki:

- Zdjęcia lotnicze są bezcennym źródłem informacji zarówno dla zawodowych badaczy i historyków, jak i dla poszukiwaczy amatorów. W okresie okupacji hitlerowskiej Warszawa była fotografowana z powietrza tak przez Niemców, jak i przez lotnictwo alianckie. Prezentowany i omawiany fragment zdjęcia lotniczego wykonany został przez Luftwaffe. Fotografię zeskanowano w przepastnych archiwach amerykańskich i dzięki uprzejmości p. Sebastiana Różyckiego możemy przyjrzeć jej się dziś nieco dokładniej.

- Omawiany fragment zdjęcia lotniczego przedstawia teren zamykający się, w przybliżeniu, od zachodu obecną ulicą Towarową, od północy Chmielną, od wschodu Żelazną oraz ul. Koszykową od strony południowej. Zdjęcie wykonane zostało pod koniec sierpnia 1944 roku (najprawdopodobniej 30.08.1944), tak więc już podczas trwania Powstania Warszawskiego. Poza oczywistymi obrazami wypalonych i zniszczonych budynków, czy wykopów i ukryć ziemnych, na placach oraz skwerach można zauważyć także znajdujące się w różnym stanie powstańcze barykady, np. przy ul. Chmielnej (4). Przy placu Zawiszy widoczna jest także barykada, ale tą wzniosły dla odmiany wojska okupacyjne. Skutecznie blokuje ona dostęp do ulicy Grójeckiej. Na przedpolu barykady najprawdopodobniej zainstalowane zostały kozły drewniane z drutem kolczastym (3). Świetnie widać, że ciągną się one aż do zbiegu ulicy Raszyńskiej z Tarczyńską, odcinając dostęp do znajdujących się głębiej pozycji niemieckich.

- Najbardziej charakterystyczny i widoczny na zdjęciu obiekt, to z pewnością pokaźnych rozmiarów zabudowa Centralnego Dworca Pocztowego przy Al. Jerozolimskich i Żelaznej (5). Doskonale widoczne jest malowanie maskujące jakim go pokryto. Warto wiedzieć, że niewiele budynków w Warszawie zostało w ten sposób "wyróżnione" przez Niemców. Podobno nieregularne plamy były widoczne na ocalałym fragmencie Dworca Pocztowego jeszcze wiele lat po zakończeniu wojny. Na dachu północnego budynku widać także platformę przeciwlotniczą z zamontowanym na niej działkiem plot., jedną z wielu jakie zbudowano w czasie okupacji na terenie Warszawy. Innego rodzaju stanowisko, przypuszczalnie obserwacyjne, znajduje się na dachu budynku na rogu Al. Jerozolimskich i Lindleya (8), widoczna jest nawet kładka prowadząca do niego. Warto wspomnieć, że na rosyjskich zdjęciach lotniczych z 1945 roku po tym ostatnim stanowisku nie ma już nawet śladu.

- Przyjrzyjmy się jeszcze przez chwilę dachom budynków. Niepozorny Dworzec Towarowy ma na dachu namalowane dwie swastyki (1). Tak naprawdę do dzisiaj nie ma całkowitej pewności, kto, i w jakim celu je tam umieścił. Czy było to oznakowanie skierowane przez Niemców do Luftwaffe mające sygnalizować, że tu znajdują się ich pozycje? Jeżeli tak, to dlaczego w Śródmieściu Warszawy takie oznakowanie znajduje się jeszcze tylko w dwóch innych miejscach, w tym jedno... na ziemi koło jednego z baraków żandarmerii przy ówczesnym Dworcu Głównym. A może to jednak niemiecki sygnał będący desperackim "wołaniem o wsparcie"?

- Przyciągają wzrok także charakterystyczne budynki Szpitala Dzieciątka Jezus z namalowanymi na dachach znakami Czerwonego Krzyża, mającymi chronić szpitalny kompleks przed bombami sprzymierzonych. Na zdjęciu krzyże znajdują się na Klinice Położniczej i Chorób Kobiecych, budynku administracji i na jednym z pawilonów (10).

- Chciałbym zwrócić uwagę Czytelników na jeszcze kilka, może mniej rzucających się w oczy, ale bardzo interesujących obiektów, o istnieniu których możemy się dowiedzieć dzięki temu zdjęciu. W większości przeszły już one do historii. Jest to niewielki schron wartowniczo-obserwacyjny na rogu Żelaznej i Chmielnej (6), znajdujące się w fazie budowy, ale jak pokazała przyszłość nigdy nie ukończone ukrycie przeciwlotnicze przy ul. Towarowej (2) oraz podobne, lecz ukończone i doskonale widoczne ukrycie na pl. Starynkiewicza (9). Niewykluczone, że jego relikt na skwerze pozostał do dziś. Warto także zauważyć dwa spośród kilkudziesięciu basenów przeciwpożarowych (7), jakie budowano na terenie miasta od 1942 roku. Nieliczne z nich przetrwały do dzisiaj, można je odszukać właśnie dzięki analizowaniu fotografii lotniczych podobnych do omawianej w tym opracowaniu.

Opis techniczny zdjęcia:

Lokalizacja: Warszawa, województwo mazowieckie.

Format zdjęcia: 30×30 cm, kamera Rb30, ogniskowa kamery - 201,09  mm.

Data wykonania zdjęć: 30 sierpnia 1944, godzina 15:15.

Skala zdjęć: 1:8000.

 

Tekst: Sebastian Różycki

Zdjęcia: S. Różycki/NARA

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska walcząca