Proces tworzenia rządu po wyborach parlamentarnych w październiku 1991 roku trwał blisko dwa miesiące i wyraźnie ukazał podziały występujące na prawej stronie sceny politycznej, a także ujawnił dążenia Lecha Wałęsy do uzyskania jeszcze silniejszej pozycji w państwie.

Kiedy okazało się, że żadna z propozycji powołania rządu z prezydentem Wałęsą jako premierem nie ma szans realizacji, podobnie jak kolejna prezydencka propozycja - pozostawienia na czele rządu Bieleckiego - Wałęsa powierzył misję tworzenia rządu Bronisławowi Geremkowi. Próba ta, co można było przewidzieć, zakończyła się niepowodzeniem i jak poprzednio  największą w tym rolę odegrał Jarosław Kaczyński, którego konflikt z Wałęsą wszedł w fazę otwartej wrogości.

Kaczyńskiemu udało się w końcu doprowadzić do powstania koalicji mniejszych  ugrupowań (PC,  KLD,  ZChN,   KPN i PL),  które  14 listopada wysunęły kandydaturę Jana Olszewskiego na stanowisko premiera. Koalicja ta okazała się na tyle skuteczna, że doprowadziła do wyboru Wiesława Chrzanowskiego (przywódcy ZChN) na marszałka Sejmu oraz rozdzieliła między swoich kandydatów funkcje wicemarszałków (z wyjątkiem Józefa Zycha z PSL), doprowadzając tym samym do dziwnej sytuacji: dwa największe ugrupowania (UD i SLD) nie miały swoich przedstawicieli w prezydium Sejmu.

Reklama

Wałęsa desygnował Olszewskiego na stanowisko premiera licząc, że misja ta nie powiedzie się. Ale 6 grudnia Sejm, głosami 250 posłów, zaakceptował tę kandydaturę. W składzie rządu znalazło się 4 ministrów z PC, 3 z ZChN, 2 z PL, 1 z PChD i dziesięciu bezpartyjnych.

27 października 1991 r. Wybory w Polsce

W pierwszych po II wojnie światowej wolnych wyborach parlamentarnych w Polsce wzięło udział aż 111 komitetów wyborczych. czytaj więcej

Rząd Olszewskiego, w skład którego nie wszedł już Leszek Balcerowicz (Olszewski należał do jego krytyków i przeciwników), miał dokonać istotnych zmian w polityce gospodarczej, a głównym celem, w miejsce zwalczania inflacji, będącego priorytetem poprzednich rządów, było zahamowanie recesji. W zakresie prywatyzacji rząd deklarował poparcie przede wszystkim dla programów powszechnej prywatyzacji i przejmowania majątku przez akcjonariat pracowniczy (w miejsce poprzednio preferowanych ścieżek - kapitałowej i likwidacyjnej). Jako jedno z zasadniczych dążeń deklarowano też walkę z aferami i przestępczością gospodarczą. Polityka gospodarcza proponowana przez  rząd Olszewskiego nie zyskała jednak uznania większości sejmowej. Przygotowane przez szefa CUP Jerzego Eysymonta, a przedstawione przez rząd Założenia polityki społeczno-gospodarczej na 1992 roku zostały 5 marca odrzucone przez Sejm, a opracowany na ich podstawie projekt budżetu został przyjęty dopiero w czerwcu 1992 (już po upadku rządu Olszewskiego).

W okresie działania rządu Olszewskiego istniał właściwie otwarty konflikt między rządem a prezydentem, a jednym z jego przejawów były posunięcia i wypowiedzi ministra obrony narodowej, Jana Parysa (kierującego sprawami, w których szereg kompetencji miał również prezydent). Już w grudniu 1991, a więc w pierwszych dniach po objęciu resortu, Parys bez wiedzy prezydenta przeniósł w stan spoczynku wiceadmirała Piotra  Kołodziejczyka, "prezydenckiego" ministra obrony w rządzie Bieleckiego. W lutym, w miejsce odwołanych wiceministrów z UD (Janusza Onyszkiewicza i Bronisława Komorowskiego) zostali powołani Romuald Szeremietiew i, bez wiedzy Wałęsy, mający 29 lat Radosław Sikorski, posiadający także brytyjskie obywatelstwo (!), którego największą kwalifikacją na to stanowisko był udział w wojnie afgańskiej. Potem Parys próbował usunąć reprezentanta prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego z zespołu kierowniczego MON, a następnie ostro przeciwstawił się szefowi BBN, Jerzemu Milewskiemu. 

18 września 1993 r. Rosyjscy żołnierze opuścili Polskę

Armia "zaprzyjaźnionego" Związku Sowieckiego przebywała na terenie Polski przez blisko 50 lat. czytaj więcej

Parys został w końcu urlopowany, a po kolejnych niefortunnych wypowiedziach podał się do dymisji. W charakterystyce rządu Olszewskiego najczęściej podkreśla się jego dążenie do dekomunizacji i przeprowadzenia lustracji. Przejawem było m.in. przyjęcie przez Sejm 1 lutego uchwały o uznaniu stanu wojennego za nielegalny, połączone z emocjonalną dyskusją (w trakcie której Leszek Moczulski nazwał posłów należących dawniej do PZPR Płatnymi Zdrajcami, Pachołkami Rosji, co stało się potem przedmiotem procesu sądowego, zakończonego uznaniem winy Moczulskiego), czy przyjęcie tzw. uchwały lustracyjnej (28 maja) zobowiązującej ministra spraw wewnętrznych do podania do 6 czerwca pełnej informacji na temat współpracy wysokich urzędników państwowych oraz posłów i senatorów (a w późniejszym terminie także osób związanych z sądownictwem i innych pełniących funkcje publiczne) ze służbami bezpieczeństwa Polski Ludowej w latach 1945 - 90.

Macierewicz 4 czerwca przekazał przewodniczącym klubów parlamentarnych oraz osobom sprawującym najwyższe funkcje w państwie listy z nazwiskami osób, których teczki znajdowały się w archiwach MSW. Na jednej z nich znalazły się nazwiska Wałęsy i Chrzanowskiego, na drugiej nazwiska kilku ministrów, wiceministrów i pracowników kancelarii prezydenta oraz wielu posłów i senatorów (łącznie 64 osoby, w tym m.in. Leszek Moczulski). Równocześnie lista w "nieznany" sposób dostała się w ręce dziennikarzy prawicowych i została upubliczniona. Wywołało to ważkie reperkusje, a wśród  nich  oskarżenia  Olszewskiego, Macierewicza i Piotra Naimskiego (ówczesnego szefa UOP) o próbę destabilizacji państwa i dokonania zamachu stanu. Najważniejszym efektem było zwrócenie się Wałęsy do Sejmu z wnioskiem o odwołanie Olszewskiego. 5 czerwca znaczną większością głosów posłowie uchwalili wotum nieufności dla rządu.

W tym samym dniu, w którym odwołano Olszewskiego, na stanowisko Prezesa Rady Ministrów Sejm powołał głosami 261 posłów (większości UD, KLD, PPG, KPN, SLD, PSL, "Solidarności Pracy") Waldemara Pawlaka z PSL, który z punktu widzenia prezydenta gwarantował nie mniejszą zależność od Belwederu niż Bielecki. Jednak po ponad miesiącu starań okazało się, że nowy premier, mimo początkowego poparcia największych klubów parlamentarnych, nie jest w stanie utworzyć rządu. Na przeszkodzie stanęły zarówno kwestie programowe,  jak i  personalne, a Pawlak musiał zrezygnować z misji tworzenia rządu.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska współczesna