IPN przeczesuje piwnice budynku administracyjnego aresztu śledczego w Białymstoku – informuje "Nasz Dziennik".

Zdjęcie

zdj. ilustracyjne /IPN
zdj. ilustracyjne
/IPN

Badacze poszukują w piwnicach dawnej katowni UB przy ul. Kopernika w Białymstoku szczątków kolejnych ofiar zbrodni komunistycznych, pochowanych obok miejsca, w którym w zeszłym roku znaleziono kilka osób.

Przedmiotem badań jest korytarz, który biegł równolegle do trzech przekopanych w 2014 roku pomieszczeń. Prokurator Radosław Ignatiew z pionu śledczego białostockiego Instytutu Pamięci Narodowej podkreśla, że relacje archiwalne mówią o pochówkach również w tym miejscu.

Reklama

"Teren jest rozkopywany. W poniedziałek wyszły jakieś zaciemnienia, które mogły być jamami grobowymi, ale po zbadaniu okazały się puste. Na obecną chwilę nie znaleźliśmy żadnych rzeczy ani szczątków ludzkich" - informuje śledczy.

We wtorek archeolodzy natrafili na podobne zaciemnienia, które, jak twierdzą, są dwoma rokującymi jamami. Ale nawet jeśli znajdą w nich szczątki ludzkie, na razie nie będą one podejmowane. Wszystko przez to, że badane miejsce leży tuż przy ścianie, która najprawdopodobniej będzie musiała zostać wyburzona. Prace w piwnicach dawnej katowni mają potrwać do 28 listopada.

Artykuł pochodzi z kategorii: PRL