Na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku pracownicy IPN odnaleźli szczątki 27 osób. Część z nich należała do więźniów zmarłych lub straconych w pobliskim areszcie przy ul. Kurkowej.

Zdjęcie

Pracownicy IPN w czasie prac na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku /Adam Warżawa /PAP
Pracownicy IPN w czasie prac na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku
/Adam Warżawa /PAP

Prace na terenie gdańskiego cmentarza, kierowane przez prof. Krzysztofa Szwagrzyka z Zespołu Samodzielnego Wydziału Poszukiwań IPN, rozpoczęły się w poniedziałek. Ich głównym celem było znalezienie szczątków ofiar komunizmu, w tym żołnierzy wyklętych, którzy zostali straceni lub zmarli w 1946 roku w areszcie przy ul. Kurkowej w Gdańsku.

Do sobotniego wieczoru, na terenie kwatery 14, która jest przedmiotem badań, znaleziono szczątki 27 osób.

Reklama

- Możemy wyróżnić dwa rodzaje pochówków: mamy tu pochówki trumienne oraz ludzi, których ciała wrzucono bezpośrednio do ziemi - powiedział w sobotę wieczorem prof. Szwagrzyk. Wyjaśnił, że w przypadku kilku pochówków badacze mają niemal pewność, że znaleźli szczątki więźniów aresztu z ul. Kurkowej. - Ale obok tych pochówków oraz w ich nieco dalszym sąsiedztwie są szczątki ludzi, którzy nie zostali pochowani w skrzyniach bez wieka, jak więźniowie. Pochowano ich bezpośrednio w ziemi, w grobach masowych lub pojedynczych, bez odzieży, bez śladów po butach - powiedział prof. Szwagrzyk.

Ekshumacja niektórych szczątków

Dodał, że jedna z hipotez przyjmowanych przez badaczy zakłada, że wspomniane pochówki ziemne mogą kryć szczątki osób, które zmarły w obozach, jakie działały tuż po wojnie na terenie Gdańska (w mieście istniały m.in. obozy przejściowe dla powracających do Polski drogą morską polskich żołnierzy z Zachodu, m.in. z Anglii). Do sobotniego wieczoru ekshumowano część znalezionych szczątków. Prof. Szwagrzyk podkreślił, że decyzje dotyczące ewentualnych dalszych ekshumacji będą podejmowane w przyszłym tygodniu.

Dodał, że prace na terenie kwatery 14 są niezwykle trudne, m.in. ze względu na dużą liczbę regularnych pochówków na tym terenie, oraz dużą ilość gruzu zalegającego płytko pod ziemią. Prace na terenie kwatery 14 Cmentarza Garnizonowego mają potrwać jeszcze tydzień. - Mam nadzieję, że w tym czasie uda nam się zbadać cały interesujący nas obszar i znajdziemy szczątki możliwie wielu więźniów - powiedział prof. Szwagrzyk.

Wśród badaczy nie tylko pracownicy IPN

W rozpoczętych w poniedziałek pracach poza pracownikami IPN biorą też udział antropolodzy, specjaliści medycyny sądowej, archeolodzy oraz prawie 30 wolontariuszy z Polski oraz z zagranicy.

Pierwszy etap prac na terenie kwatery 14, gdzie w latach 40. dokonywano pochówków ofiar komunizmu, głównie więźniów pobliskiego aresztu, miał miejsce we wrześniu ub.r. Wówczas udało się odnaleźć szczątki 13 osób, w tym Danuty Siedzikówny ps. Inka i - najprawdopodobniej (prace nad identyfikacja trwają) - ppor. Feliksa Selmanowicza ps. Zagończyk, który został zabity tego samego dnia co "Inka".

Z badań w archiwach wynika, że w Gdańsku w latach 40. wykonano 25 egzekucji "na wrogach systemu komunistycznego", m.in. na żołnierzach wyklętych. Jest bardzo prawdopodobne, że wszyscy straceni zostali pochowani w obrębie kwatery 14 na Cmentarzu Garnizonowym. W miejscu tym mogli też zostać pochowani inni więźniowie, np. zmarli na skutek chorób. 

Artykuł pochodzi z kategorii: PRL