Dziękujemy za pomoc, jakiej Rumunia udzieliła Polakom 75 lat temu - powiedział w Krajowej marszałek Senatu. Bogdan Borusewicz uczestniczył w uroczystościach upamiętniających przyjęcie uchodźców z Polski w 1939 roku. Po przegranej kampanii wrześniowej i po agresji sowieckiej na Polskę, tysiące ludzi szukało schronienia właśnie w Rumunii.

Zdjęcie

Rumunia, 5.11.1939. Zdjęcie pamiątkowe grupy polskich lotników wraz z żołnierzami rumuńskimi. Polacy w ubraniach cywilnych, przygotowani do przerzutu na teren Francji /reprodukcja: Leszek Kasprzak /Agencja FORUM
Rumunia, 5.11.1939. Zdjęcie pamiątkowe grupy polskich lotników wraz z żołnierzami rumuńskimi. Polacy w ubraniach cywilnych, przygotowani do przerzutu na teren Francji
/reprodukcja: Leszek Kasprzak /Agencja FORUM

Na miejscowym cmentarzu katolickim są groby 34 Polaków, w tym oficerów wojska polskiego. 7 października odbył się tam apel pamięci, złożono wieńce i kwiaty. Uroczystość odbyła się zgodnie z polskim ceremoniałem wojskowym. 

Marszałek Senatu przypomniał o trudnym losie uciekinierów z Polski i dziękował Rumunom za pomoc. - Państwo i społeczeństwo rumuńskie przyjmując Polaków dało wyraz swojej przyjaźni z naszym narodem - mówił marszałek Senatu.

Reklama

Borusewicz podkreślił, że Rumunia w 1939 r. przyjęła 30 tys. polskich żołnierzy i ponad 20 tys. polskich cywilów, mimo nacisków ze strony hitlerowskich Niemiec i Rosji sowieckiej. Jak przypomniał, żołnierze z Rumunii przedostawali się na Zachód, by tworzyć polską armię.

- Rumunia była jedynym miejscem, gdzie 75 lat temu polski rząd mógł się ewakuować z ogarniętego wojną kraju - przypomniał Jan Stanisław Ciechanowski, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Jak dodaje, epopeja tysięcy Polaków jest nieco zapomniana. - Przecież Rumuni pozwolili polskim żołnierzom przedostać się do Francji, pozwolili na przewiezienie polskiego złota - musimy o tym pamiętać - tłumaczył Ciechanowski. 

- Rumunia przyjęła nie tylko dziesiątki tysięcy polskich uchodźców, ale także polski rząd - mówił minister spraw zagranicznych Titus Corlatean. 

W regionie Oltenia było najwięcej internowanych osób, w tym prezydent Ignacy Mościcki. To w Krajowej swój ostatni rozkaz wydał żołnierzom naczelny wódz marszałek Edward Śmigły-Rydz.

Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności

Więcej na temat:Rumunia