Konsul honorowy RP w Zurychu Markus Blechner wyraził w piątek zadowolenie z uhonorowania Konstantego Rokickiego, polskiego konsula w Bernie w czasie II wojny światowej, tytułem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, ale uważa, że tak samo uhonorować należy pozostałych członków tzw. grupy berneńskiej.

Zdjęcie

Markus Blechner /Mateusz Grochocki /East News
Markus Blechner
/Mateusz Grochocki /East News

W wydanym oświadczeniu Blechner przypomniał, że Rokicki fałszując na masową skalę paragwajskie paszporty dla ok. 4000 Żydów - co pozwoliło im uniknąć śmierci w czasie Holokaustu - działał zgodnie z instrukcjami swoich przełożonych z polskiego poselstwa, zaaprobowanymi przez rząd RP na uchodźstwie. "To dlatego w 2017 r. zdecydowałem się złożyć wniosek do Yad Vashem o przyznanie tytułu (Sprawiedliwego wśród Narodów Świata - PAP) wszystkim trzem nieżydowskim dyplomatom zaangażowanym w te działania oraz polskiemu poselstwu w Bernie jako całości" - napisał Blechner.

"Wyrażając satysfakcję, którą dzielę z potomkami osób uratowanych dzięki paragwajskim dokumentom, muszę podkreślić, że osoby, na których polecenie Rokicki działał, nie zostały należycie uhonorowane. Uważam, że może to być postrzegane jako sprzeczne z historyczną wiedzą i zebraną dokumentacją" - pisze Blechner.

Reklama

"Wypaczenie istoty wspólnej akcji"

Jak przypomina, setki niedawno ujawnionych dokumentów jasno pokazują, że Rokicki działał nie tylko jako urzędnik państwa polskiego, ale też jako podwładny ambasadora Aleksandra Ładosia i jego zastępcy Stefana Ryniewicza, a obaj zapewniali mu dyplomatyczną ochronę i w niektórych przypadkach uczestniczyli w fałszowaniu paszportów. Zaznacza, że o roli Ładosia świadczą osobiste relacje wielu spośród ocalonych.

"Biorąc pod uwagę to tło, nagrodzenie tylko bezpośredniego producenta paszportów i pominięcie organizatorów operacji i jego przełożonych, wygląda na wypaczenie istoty wspólnej akcji podjętej przez polskich dyplomatów i wypływowych członków żydowskiej diaspory, znanych razem jako grupa berneńska lub grupa Ładosia" - uważa konsul honorowy.

Blechner wyraził przypuszczenie, że taka decyzja została podjęta wskutek pomyłki, przypomniał, że jak wynika z przesłanych przez niego dokumentów, operacja polskich dyplomatów była działaniem zespołowym. Zadeklarował gotowość dostarczenia kolejnych dokumentów. Wyraził też nadzieję, że ta pomyłka zostanie wkrótce naprawiona poprzez przyznanie tytułu Sprawiedliwych również Ładosiowi i Ryniewiczowi.

"Szczera wdzięczność', nieznana forma uhonorowania wybawców z Holokaustu, i przyznanie Rokickiemu całej zasługi za tę operację, nie może być w mojej opinii uznane za należyte uhonorowanie wszystkich zaangażowanych osób" - przekonuje Blechner. Wyraża on zarazem uznanie dla decyzji członków rodziny Rokickiego, którzy nie chcą odbierać medalu w tak kontrowersyjnych okolicznościach, i w pełni wspiera list otwarty wystosowany przez ocalonych, którzy apelują o zmianę tej niefortunnej decyzji.

Grupa berneńska

Instytut Yad Vashem poinformował niedawno, że tytuł Sprawiedliwego zostanie przyznany tylko Rokickiemu, a Ładoś i Ryniewicz otrzymają tylko listy pochwalne. Wszystkie te trzy osoby już nie żyją. Według nieoficjalnych informacji uroczystość nadania Konstantemu Rokickiemu tytułu Sprawiedliwego wśród Narodów Świata ma się odbyć 27 maja w Warszawie lub 28 czerwca w Krakowie.

Grupę berneńską współtworzyli też trzej Żydzi: adwokat i działacz syjonistyczny oraz przedwojenny poseł na Sejm RP Abraham Silberschein, Chaim Eiss, urodzony w Ustrzykach Dolnych kupiec i działacz organizacji Agudat Israel w Zurychu, oraz attache polskiego poselstwa, ekspert ds. kontaktów z organizacjami żydowskimi Juliusz Kuehl.

Grupa w latach 1941-43 zajmowała się podrabianiem i szmuglowaniem ze Szwajcarii do Polski i innych krajów Europy paszportów krajów Ameryki Łacińskiej dla Żydów. Posiadacze tych dokumentów w większości uniknęli wywózek do niemieckich obozów zagłady i zostali skierowani do obozów dla internowanych w Niemczech i okupowanej Francji.

Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności