Czy Kociołek zostanie ukarany? To ostatni moment

Wtorek, 10 marca 2015 (08:27)

Na 16 kwietnia Sąd Najwyższy wyznaczył termin rozpatrzenia kasacji od wyroku m.in. uniewinniającego b. wicepremiera PRL Stanisława Kociołka ws. Grudnia'70 - poinformował Sąd Najwyższy. O uchylenie wyroku wniosła gdańska prokuratura i oskarżyciele posiłkowi.

Zdjęcie

Stanisław Kociołek w sądzie /Krystian Maj /Agencja FORUM
Stanisław Kociołek w sądzie
/Krystian Maj /Agencja FORUM

30 czerwca 2014 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie prawomocnie uniewinnił 81-letniego Kociołka od zarzutu "sprawstwa kierowniczego" zabójstwa robotników na Wybrzeżu w grudniu 1970 r. Na kary dwóch lat w zawieszeniu skazani zostali zaś Mirosław W. i Bolesław F. - b. oficerowie wojska, których jednostki uczestniczyły w pacyfikacji protestu robotników.

Masakra na Wybrzeżu - grudzień 1970

liczba zdjęć: 15

Jak powiedział Krzysztof Michałowski z zespołu prasowego SN kasacja jest na niekorzyść podsądnych. Prokuratura złożyła kasację wobec Kociołka, zaś oskarżyciele posiłkowi ponadto złożyli kasację także wobec F. i W. Sprawę rozpozna Wydział II Izby Karnej. Rozprawie przewodniczył będzie sędzia Jacek Sobczak, zaś jej sprawozdawcą będzie sędzia Tomasz Grzegorczyk.

Reklama

Sąd apelacyjny podkreślał w czerwcu zeszłego roku w uzasadnieniu wyroku, że "rozumie poczucie pokrzywdzenia tych wszystkich, których bezpośrednio lub pośrednio dotknęły wydarzenia Grudnia'70, ale we właściwym czasie nie wszczęto żadnego postępowania i szanse na wyjaśnienie sprawy malały z upływem czasu. Dodawał, że nie można podważyć wiarygodnymi dowodami wielu okoliczności przedstawianych przez Kociołka.

W sierpniu 2014 r. oskarżający w sprawie prokurator Bogdan Szegda informował o wysłaniu kasacji do SN. - Domagamy się w niej uchylenia wyroków z I i II instancji uniewinniających Kociołka. Naszym zdaniem zapadły one z rażącym naruszeniem zasad postępowania karnego - wyjaśniał.

Z kolei pełnomocnik rodzin ofiar mec. Maciej Bednarkiewicz powiedział, że w swych wystąpieniach podczas procesu zwracał uwagę, iż jest "ostatni moment kiedy sąd może dokonać oceny mechanizmów systemu w tamtych czasach". - Sąd powiedział, że ten problem nie był przedmiotem zarzutu i to nie było badane. Ja nie mogę się z tym zgodzić i uważam, że w tej kwestii musi być udzielona odpowiedź - dodał.

Wyrok w I instancji zapadł w kwietniu 2013 r., po 18 latach od wniesienia aktu oskarżenia. Początkowo w sprawie było 12 oskarżonych, w tym zmarły w maju gen. Wojciech Jaruzelski, którego sprawa w 2011 r. została wyłączona i zawieszona ze względu na zły stan zdrowia. Z powodu śmierci lub problemów zdrowotnych kolejnych podsądnych ostatecznie na ławie oskarżonych pozostały trzy osoby. Sąd uznał wtedy za "bezprawną i przestępczą" decyzję władz PRL o użyciu broni przeciw protestującym robotnikom sprzeciwiającym się podwyżkom cen.

Kociołek został w I instancji uniewinniony niejednogłośnie, ale II instancja uniewinnienie to podtrzymała. B. wicepremier był oskarżony o to, że 16 grudnia 1970 r. nakłaniał w telewizji strajkujących w Gdyni do powrotu do pracy, choć - zdaniem prokuratury - wiedział, że następnego dnia rano stocznia będzie zablokowana przez wojsko. Na stacji kolejki miejskiej przy stoczni zginęły osoby, które miały usłuchać apelu Kociołka.

W grudniu 1970 r. rząd PRL ogłosił drastyczne podwyżki cen na artykuły spożywcze, co wywołało demonstracje na Wybrzeżu. Według oficjalnych danych, na ulicach Gdańska, Gdyni, Szczecina i Elbląga od strzałów milicji i wojska zginęło 45 osób, a 1165 zostało rannych. Od 14 do 19 grudnia 1970 r. - według historyków - w ulicznych starciach udział wzięło nawet kilkadziesiąt tys. osób. Do spacyfikowania protestów władze wykorzystały ok. 27 tys. żołnierzy oraz 9 tys. milicjantów i funkcjonariuszy SB.

Sprawa ma wieloletnią historię - do 1989 r. nie prowadzono postępowania karnego, które wszczęła po 1989 r. prokuratura wojskowa. Później sprawę przekazano cywilnym organom ścigania. Gdy w marcu 1995 r. do Sądu Wojewódzkiego w Gdańsku trafił akt oskarżenia w sprawie, dotyczył on: Jaruzelskiego, Kociołka, szefa MSW Kazimierza Świtały, wiceministra obrony narodowej Tadeusza Tuczapskiego, dowódcy Pomorskiego Okręgu Wojskowego Józefa Kamińskiego, dowódcy 16. Dywizji Pancernej Edwarda Łańcuckiego, komendanta Szkoły Podoficerskiej MO w Słupsku Karola Kubalicy oraz pięciu wojskowych.

Gdański proces ruszył w 1998 r. W 1999 r. proces przeniesiono do Warszawy. Latem 2011 r. proces trzeba było zacząć od nowa z powodu śmierci ławnika.

Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności