Instytut Pamięci Narodowej na nowo przyjrzy się zbrodni w Jedwabnem i pogromowi kieleckiemu - zapowiada szef Biura Badań Historycznych IPN dr hab. Mirosław Szumiło. W ostatnich tygodniach Instytut - jak dowiedziała się PAP - rozpoczął realizację 14 projektów naukowych.

Zdjęcie

IPN planuje nowe projekty naukowe /Włodzimierz Wasyluk /East News
IPN planuje nowe projekty naukowe
/Włodzimierz Wasyluk /East News

Jednym z projektów naukowych IPN jest przedsięwzięciem zatytułowane "Stosunki polsko-żydowskie w latach 1918-1968".

- Wcześniej [projekt IPN] dotyczył on Zagłady Żydów w czasie II wojny światowej; teraz jednak chcemy położyć większy nacisk na stosunki polsko-żydowskie i poszerzyć perspektywę czasową. Komponentem tych badań będzie próba kompleksowego opisania zjawiska pomocy udzielanej ludności żydowskiej przez obywateli polskich w czasie okupacji niemieckiej. Służyć temu będzie m. in. sporządzany we współpracy z Fundacją Polsko-Niemieckie Pojednanie "Indeks Polaków zamordowanych i represjonowanych za pomoc Żydom". To żmudna i ciężka praca, zapewne też mało efektowna, ale uważam, że rezultaty tych badań będą bardzo ważne dla polskiej pamięci. Poza tym będą powstawać m.in. monografie dotyczące Polaków ratujących Żydów w poszczególnych regionach kraju. To również jest niezwykle istotne zadanie - powiedział dr hab. Szumiło.

Reklama

Historyk przyznał, że IPN wróci też do zbrodni w Jedwabnem.

- W przypadku Jedwabnego uważam, że warto przeanalizować szerszy kontekst tego, co tam się stało. Nie wszystko zostało wyjaśnione do końca - potrzebne jest szersze spojrzenie na sytuację w tym regionie latem 1941 roku, w tym także na wcześniejszy wpływ okupacji sowieckiej, bo nie można się od tego oderwać. Do zbadania pozostaje też rola Niemców w tej zbrodni, co nie oznacza, że była ona decydująca i jedyna, ale myślę, że należy dokładnie przyjrzeć się ich inspiracji, bo wokół tego jest mnóstwo sporów i opinii - komentuje.\

By ostatecznie zamknąć sprawę odpowiedzialności za mord z 10 lipca 1941 roku, należałoby przeprowadzić ekshumacje ofiar w Jedwabnem. Na to nie zgadzają się jednak środowiska żydowskie.

- Rozmawiałem o tym wielokrotnie z historykami i każdy z nich był za tym, by takiej ekshumacji dokonać, bo każdy historyk chce zbadać wszystko do końca. Czyli od strony naukowej, badawczej jestem za przeprowadzeniem ekshumacji. Ale jednocześnie nie możemy lekceważyć stanowiska środowisk żydowskich i ich obiekcji natury religijnej, chociaż warto zauważyć, że w tej kwestii sami Żydzi są też podzieleni. W każdym razie ekshumacja może pomóc w pełnym wyjaśnieniu tej zbrodni. Proszę zwrócić uwagę, że dzięki pierwszym i niedokończonym ekshumacjom w Jedwabnem udało się ustalić, że ofiar było ok. 400, a nie ok. 1600, jak w swoich publikacjach pisał Jan Tomasz Gross - zaznacza dr hab. Szumiło.

Jak ujawnia historyk, Biuro Badań Historycznych podjęło także na nowo badania nad wszystkimi okolicznościami pogromu w Kielcach w 1946 roku. We wcześniejszych pracach na ten temat pominięto szereg istotnych źródeł.

Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności