Podczas kolejnego spotkania Krakowskiej Loży Historii Współczesnej odbędzie się dyskusja na temat opublikowanej na przełomie 2016 i 2017 roku przez IPN książki "Polska 1944. Perspektywa sojuszników i wrogów". Wezmą w niej udział prof. dr hab. Marek Kornat, prof. dr hab. Mariusz Wołos oraz dr Maciej Korkuć. Spotkanie poprowadzi Roman Graczyk.

Zdjęcie

Plakat informujący o spotkaniu /materiały prasowe
Plakat informujący o spotkaniu
/materiały prasowe

"Polski" rok 1944 w optyce państw i narodów

Zazwyczaj wydawane w Polsce książki dotyczące II wojny światowej skupiają się na obrazie samej Polski i Polaków, zabiegach dyplomatycznych Rządu na Obczyźnie czy wysiłku zbrojnym Armii Krajowej oraz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Stosunkowo rzadko zaś perspektywa ta zostaje odwrócona, a sprawa naszego kraju sprowadzona jedynie do jednego z elementów toczącej się w tym czasie wielkiej, międzynarodowej polityki. Opublikowana właśnie przez IPN książka "Polska 1944. Perspektywa sojuszników i wrogów" stara się owo schematyczne ujęcie przełamać.

Bez wątpienia rok 1944 miał kluczowe znaczenie dla powojennych losów Polski. To wówczas na arenie międzynarodowej rozegrały się wydarzenia, które przypieczętowały przyszłe miejsce naszego kraju w Europie oraz charakter ustanowionych na jego terytorium rządów. Wtedy też okazało się, że w obliczu zbliżającej się klęski III Rzeszy, budzi się do życia sowiecka potęga, której najpierw nie chcieli, a później już nie mogli powstrzymać zachodni alianci.

Reklama

Chociaż dla Polaków w okupowanej jeszcze przez Niemców Polsce oraz dla polskich polityków i żołnierzy na Zachodzie zagrożenie ze strony ZSRS było czymś oczywistym, to dla poszczególnych państw i narodów Europy pochód czerwonoarmistów na zachód nie był wcale tak jednoznaczny. Zwłaszcza, że część opinii publicznej na Zachodzie w Stalinie widziała przede wszystkim wyzwoliciela i pogromcę faszystowskiej hydry, zaś państwa pozostające w sojuszu z Niemcami obawiały się o swoją przyszłą suwerenność, za którą bez mrugnięcia okiem gotowe byłyby oddać niepodległość Polski. Kraju, od obrony którego rozpętały się światowe zmagania, a którego wpływ na losy powojennej Europy z każdym rokiem walk stopniowo malał, a po zaniechaniu planów otwarcia tzw. drugiego frontu na Bałkanach, w strategicznym ujęciu był, jak się wydaje, bliski zeru.

1944: Geopolityczne źródła polskiej niewoli (You Tube)

Książka "Polska 1944. Perspektywa sojuszników i wrogów" jest w całości poświęcona międzynarodowym relacjom politycznym i wpływowi, jaki na nasz kraj mieli przedstawiciele państw sojuszniczych, wrogich oraz neutralnych.

Celem publikacji nie jest więc uchwycenie znanej z bogatej już historiografii perspektywy polskiej, ale zwrócenie uwagi na perspektywę zewnętrzną w kontekście okupowanych jeszcze ziem Rzeczypospolitej. W związku z tym do współpracy nad poszczególnymi rozdziałami zaproszeni zostali naukowcy zajmujący się problematyką stosunków międzynarodowych z kraju i z zagranicy. Są wśród nich zarówno badacze, którzy mają już bogaty dorobek i ugruntowaną pozycję na scenie naukowej, jak i rozpoczynający dopiero swoją karierę przedstawiciele młodego pokolenia.

Publikacja składa się z trzech bloków tematycznych, poprzedzonych artykułem wprowadzającym autorstwa Macieja Korkucia, który sowieckie zabiegi wobec Polski w 1944 r. porównuje wprost do nigdy niewypowiedzianej wojny hybrydowej. Książkę wieńczy zaś zapis debaty, która odbyła się w Krakowie 17 września 2014 r. pod hasłem "Czym dla Polaków jest pamięć o roku 1944?", a w której wzięli udział Arkadiusz Stempin oraz Marek Kornat. Na zasadniczą część pracy składają się natomiast wspomniane wyżej bloki poświęcone państwom sojuszniczym (Wielkiej Brytanii, Stanom Zjednoczonym i Francji), państwom wrogim (III Rzeszy i ZSRS) oraz państwom i narodom regionu. Do tych ostatnich zaliczono kraje sąsiadujące z Polską w jej przedwojennych granicach, czyli Czechosłowację i Słowację, Węgry, Rumunię i Litwę, uwzględniono również bardzo ważną perspektywę narodu ukraińskiego.

Zdjęcie

Polska 1944. Perspektywa sojuszników i wrogów, pod redakcją Martyny Grądzkiej-Rejak i Dawida Golika, Instytut Pamięci Narodowej, Akademia Ignatianum w Krakowie, Wydawnictwo WAM, Kraków 2016 /ipn.gov.pl /
Polska 1944. Perspektywa sojuszników i wrogów, pod redakcją Martyny Grądzkiej-Rejak i Dawida Golika, Instytut Pamięci Narodowej, Akademia Ignatianum w Krakowie, Wydawnictwo WAM, Kraków 2016
/ipn.gov.pl /

Oczywiście zasadnicze znaczenie dla Polski w 1944 r. miały poczynania Hitlera i Stalina. Pierwszy wciąż okupował ziemie II Rzeczpospolitej i zamierzał na jej dawnym terytorium zatrzymać za wszelką cenę pochód Armii Czerwonej. Drugi z kolei wiedział już, że jego zwycięstwo nad przeciwnikiem jest tylko kwestią czasu, mógł więc pozwolić sobie na dzielenie przyszłych stref wpływów nie tylko w Europie, ale i na całym świecie. W planach tych Polska jawiła się jako kraj zawsze sprawiający kłopoty, nieprzyjazny komunizmowi, a w dodatku połączony sojuszem z aliantami zachodnimi.

Niechęć Stalina wobec Rzeczypospolitej miała jednak głębsze przyczyny. Jak dowodzi Bogdan Musiał: "[...] Polskę postrzegał Stalin jako głównego wroga nie tylko Kraju Rad, ale i przyszłej rewolucji niemieckiej. Z tego brała się jego szczególna wrogość wobec Polaków [...]".

Kiedy więc naziści z jednej strony pacyfikowali występujących z bronią akowców, a z drugiej agitowali ich na rzecz wspólnej krucjaty antybolszewickiej, to w tym samym czasie Stalin i jego współpracownicy przygotowywali się do siłowego przejęcia władzy w okrojonej o Kresy Wschodnie Polsce i odpowiedniego zaprezentowania tego faktu światu.

Z międzynarodową polityką Stalina wiąże się też ściśle zachowanie sojuszników Polski, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii oraz w mniejszym stopniu Francji, która, jak dowodzi w swoim artykule Małgorzata Gmurczyk-Wrońska, dopiero aspirowała do ponownego pełnienia roli państwa mogącego mieć jakiekolwiek wpływy w Europie.

Polacy największe nadzieje wiązali więc ze stanowiskami Churchilla i Roosevelta, którzy jako jedyni mogli postawić tamę sowieckiej ekspansji na zachód Europy. Wyraźnie jednak przeceniali możliwości polityki brytyjskiej i zbytnio wierzyli temu, że rząd Jego Królewskiej Mości nie ugnie się przed wolą Stalina. Jak pisze Marek Kornat: [Churchill] "powtarzał często, że Wielka Brytania przystąpiła do wojny w związku z gwarancjami udzielonymi Rzeczypospolitej w marcu 1939 r., więc jej ujarzmienie jako rezultat wojny jest klęską polityki brytyjskiej". Klęską, na którą jednak "dla dobra Korony" należało się zgodzić.

Dosadnie postawę brytyjskich polityków wobec Polski podsumował, pozostając pod wrażeniem upadku Powstania Warszawskiego, George Orwell: "Pamiętajcie, że płaci się zawsze za nieuczciwość i tchórzostwo. Niech wam się nie wydaje, że możecie latami okadzać reżym sowiecki, a potem jak gdyby nic wrócić do umysłowej przyzwoitości. Kurwa będzie zawsze kurwą".

Z kolei prowadzona w tym samym czasie polityka Stanów Zjednoczonych, jedynego mocarstwa mającego potencjał, by prowadzić twardą politykę wobec Stalina, była w wielu aspektach bardzo krótkowzroczna. Warto też podkreślić, że prezydent Roosevelt był pod wielkim wrażeniem i urokiem "wodza rewolucji", marzył też, że obaj będą wspólnie układać oparty na demokracji i pokoju powojenny ład.

Analiza zamieszczonych w książce artykułów nie pozostawia wątpliwości, że Polska była w 1944 r. tylko jednym z elementów wielkiej międzynarodowej układanki i zdecydowanie bliżej jej było pod tym względem do pozycji innych mniejszych państw i narodów regionu, niż liczących się na arenie światowej graczy. I choć teoretycznie mocarstwa gwarantowały jej przyszłe zaistnienie na mapach oraz przeprowadzenie w powojennej Polsce wolnych wyborów, to skala ich ustępstw na rzecz Stalina była ogromna. Wprawdzie, inaczej niż Litwini, Ukraińcy czy w pewnym sensie także Słowacy, Polacy w jakimś stopniu ocalili ostatecznie swoje państwo, jednakże cena, jaką za to zapłacili, a także towarzyszące tym wydarzeniom osamotnienie "wśród przyjaciół", stały się na wiele dziesięcioleci narodową traumą. Tragedią, z której można jednak wyciągnąć na przyszłość odpowiednie wnioski, rozumiejąc przy tym, że na wiele kwestii państwo polskie nie mogło, nie może i najprawdopodobniej nie będzie mogło mieć wpływu.

Dawid Golik

Sprawdź zapowiedź wydarzenia na FB

Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności