W jednym ze szczecińskich szpitali zmarł w wieku 79 lat Marian Jurczyk - sygnatariusz szczecińskich Porozumień Sierpniowych i były prezydent Szczecina. Przegrał długą walkę z chorobą. Informację, którą jako pierwsza podała stacja TVP Info, potwierdził przewodniczący zachodniopomorskiej "Solidarności" Mieczysław Jurek.

Zdjęcie

Marian Jurczyk, zdjęcie z 2004 roku /Robert Stachnik /Reporter
Marian Jurczyk, zdjęcie z 2004 roku
/Robert Stachnik /Reporter

Urodził się 16 października 1935 roku w Karczewicach w województwie łódzkim. Ukończył technikum ekonomiczne. Od 1954 roku pracował w Stoczni Szczecińskiej im. Adolfa Warskiego.

Jurczyk brał udział w robotniczych protestach w grudniu 1970 r. Wchodził wtedy w skład komitetu strajkowego w Stoczni Szczecińskiej. W sierpniu 1980 r. kierował strajkiem w stoczni szczecińskiej i w regionie, jako przewodniczący Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego. 30 sierpnia 1980 roku - dzień przed MKS w Gdańsku - podpisał porozumienie ze stroną rządową, reprezentowaną przez wicepremiera Kazimierza Barcikowskiego. Był liderem "S" na Pomorzu Zachodnim i toczył z Lechem Wałęsą walkę o przywództwo w związku.

Reklama

Internowany w stanie wojennym, znalazł się wśród siedmiu działaczy związku, których w 1982 r. aresztowano pod zarzutem działań "na szkodę państwa". Wyszedł na wolność w 1984 r., na mocy amnestii.

Pod koniec lat 80. był wśród liderów "S", którzy nie uznawali prawa Wałęsy do powoływania nowych władz związku. Był przeciwnikiem "okrągłego stołu". W 1990 r. założył konkurencyjny wobec "S" związek zawodowy "Solidarność '80". Po rozłamie w 1994 r. stanął na czele nowego związku, utworzonego przez część działaczy "S-80".

W wyborach parlamentarnych w 1997 r. zdobył mandat senatora z woj. szczecińskiego. Rok później został wybrany na prezydenta Szczecina, zrezygnował ze stanowiska po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł, że nie może być jednocześnie senatorem i prezydentem miasta.

Ponownie wybrany na to stanowisko w 2002 roku rządził Szczecinem przez następne 4 lata. Po przegranych wyborach w 2006 roku wycofał się z działalności publicznej i przeszedł na emeryturę.

W 2000 roku sąd lustracyjny uznał Mariana Jurczyka za kłamcę lustracyjnego. Opozycjonista miał zataić w oświadczeniu lustracyjnym fakt swojej współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa PRL. Wyrok sądu lustracyjnego został jednak uchylony w 2004 roku w drodze kasacji przez Sąd Najwyższy, który uznał, że jego oświadczenie lustracyjne było prawdziwe, gdyż współpraca z SB nie miała charakteru tajnego, a przekazywane informacje były pozbawione wartości operacyjnej, a ponadto sama SB oceniała tę współpracę jako mało przydatną m.in. z powodu braku lojalności.

W niewyjaśnionych okolicznościach w 1982 roku zginął jego syn wraz z synową. O ich zamordowanie Marian Jurczyk oskarżał bezpiekę. Pogrzeb pary przerodził się w antyrządową demonstrację, w trakcie której doszło do walk z oddziałami ZOMO. W 2007 roku Instytut Pamięci Narodowej zakończył śledztwo, umarzając postępowanie wobec braku dowodów potwierdzających tezę, iż były to zabójstwa polityczne.

W 1990 roku prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski odznaczył Mariana Jurczyka Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności

IAR/PAP/INTERIA.PL