Największa niewyjaśniona zbrodnia na Polakach po II wojnie światowej

Rodziny ofiar obławy augustowskiej wciąż czekają na ujawnienie przez Rosję informacji o zbrodni. Życie straciło blisko dwa tysiące polskich partyzantów.

Przed Bazyliką w Sejnach młodzież sejneńskiego liceum przedstawiła misterium religijno-patriotyczne w hołdzie pomordowanych. Z Sejn wyruszył także rajd motorowy śladami ofiar obławy augustowskiej. Nad jeziorem Brożanym został z kolei poświęcony krzyż upamiętniający walki żołnierzy AK z wojskami Armii Czerwonej. Ksiądz Stanisław Wysocki, prezes Związku Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej powiedział, że dotychczas mówiono o ok. 600 ofiarach obławy, ale teraz wiadomo, że zamordowanych zostało ok. 2000 Polaków. Ksiądz Wysocki dodał, że wynika to z dokumentów jakie przesłał do Polski Nikita Pietrow, wiceprzewodniczący stowarzyszenia "Memoriał" zajmującego się badaniem prawdy o zbrodniach stalinowskich.

Reklama

- Dążymy do tego, by wyjaśnić do końca, gdzie były doły śmierci i gdzie była egzekucja. Chcemy dowiedzieć się też jaka była ostateczna liczba zabitych - powiedział ks. Wysocki.

Wieczorem nad jeziorem Brożanym odbędzie się spotkanie ze świadkami, którzy pamiętają 1945 rok i rodzinami ofiar obławy.

W lipcu odbędą się także - jak co roku - uroczystości w Gibach, przed 10-metrowym krzyżem w miejscu symbolizującym pochówek ofiar. W polowej mszy św. w intencji pomordowanych oraz uroczystościach rocznicowych uczestniczy zwykle kilkaset osób.

Obława augustowska jest największą niewyjaśnioną zbrodnią na Polakach po II wojnie światowej. Pacyfikacja Suwalszczyzny przez Rosjan, nazwana później obławą augustowską, rozpoczęła się 12 lipca 1945 r. W jej wyniku zatrzymano kilka tysięcy osób. Podejrzewanych o powiązania z AK-owskim podziemiem wywieziono. Ich los do dziś nie jest znany. Przyjmuje się, że zostali wywiezieni w okolice Grodna i zamordowani.

Śledztwo w sprawie obławy augustowskiej prowadziła w latach 90. prokuratura w Suwałkach, ale ze względu na trudności z uzyskaniem informacji od Rosji umorzyła postępowanie.

Wcześniej, w 1987 r., prawdę o obławie augustowskiej próbowali ujawnić członkowie Obywatelskiego Komitetu Poszukiwań Mieszkańców Suwalszczyzny Zaginionych w Lipcu 1945 r. Kilka osób z Suwałk i Warszawy zebrało wówczas materiał i w 1990 r. wydało książkę "Nie tylko Katyń".

Kilka lat później wybudowano w Gibach 10-metrowy krzyż na miejscu symbolizującym pochówek zaginionych, z napisem: "Zginęli, bo byli Polakami". Na kamiennych tablicach wyryto nazwiska prawie 600 partyzantów.

W maju 2011 roku Nikita Pietrow w książce pt. "Według scenariusza Stalina" ujawnił telegram z 21 lipca 1945 r., który generał Wiktor Abakumow, dowódca radzieckiego kontrwywiadu wojskowego, wysłał do marszałka Ławrentija Berii, szefa NKWD. Abakumow informował w nim, że w wyniku zakończonej właśnie obławy w okolicach Augustowa w rękach jego ludzi pozostało 592 "bandytów". W liście napisał o "likwidacji bandytów".

Publikacja ta - według historyków, polityków i mieszkańców Suwalszczyzny - potwierdza zbrodnię dokonaną przez Rosjan na Polakach w lipcu 1945 roku.

PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy