Do Archiwum IPN trafiły dokumenty dotyczące ok. 6 tys. polskich uchodźców, głównie dzieci i młodzieży, ewakuowanych po 1941 r. ze Związku Sowieckiego wraz z armią gen. Władysława Andersa. Najciekawsze z nich archiwiści zaprezentowali w środę w Warszawie.

Zdjęcie

Do Archiwum IPN trafiły dokumenty dotyczące polskich uchodźców do Indii /IPN
Do Archiwum IPN trafiły dokumenty dotyczące polskich uchodźców do Indii
/IPN

"Miarą człowieczeństwa i miarą wielkości człowieka jest jego stosunek do bezbronnych i do najsłabszych - do dzieci. Niestety tego człowieczeństwa zabrakło Związkowi Sowieckiemu. Komunizm nie miał litości wobec najmłodszych... Dzieci stały się jego ofiarami i ponosiły karę za postawę ich rodziców, którzy służyli niepodległej Rzeczypospolitej" - podkreślił prezes IPN Jarosław Szarek, który wspólnie z archiwistami IPN zaprezentował najciekawsze dokumenty z nowej kolekcji w Centrum Edukacyjnym IPN "Przystanek Historia" w Warszawie.

"To te dzieci z ich matkami wsadzono w bydlęce wagony i wysłano w głąb Związku Sowieckiego" - przypomniał Szarek zwracając uwagę na tragedię wielu polskich rodzin, które na początku lat 40. XX w. padły ofiarą sowieckich deportacji z Kresów Wschodnich. Ich los zmienił się dopiero po zawarciu polsko-sowieckiego porozumienia z 30 lipca 1941 r., znanego jako układ Sikorski-Majski, dzięki któremu z łagrów ZSRS wyszło na wolność tysiące Polaków. Po przyłączeniu się do Armii Polskiej na Wschodzie, dowodzonej przez gen. Władysława Andersa, polscy tułacze mogli opuścić granice Związku Sowieckiego.

Reklama

Polska ludność cywilna, m.in. dzięki wysiłkowi polskiego rządu na uchodźstwie, mogła jednak liczyć na pomoc innych krajów, które podjęły się opieki nad uchodźcami. Największe ośrodki dla polskich dzieci powstały m.in. w Nowej Zelandii, Meksyku, RPA i Iranie, gdzie mogły doczekać końca wojny. Dzieci i młodzież trafiły także do Indii. Największa grupa, licząca około 4,5 tys. osób, zamieszkała w osiedlu Valivade koło miasta Kolhapur.

Zdjęcie

/IPN
/IPN

"Mała Polska" w Indiach

"W Valivade w Indiach zaopiekowano się tymi dziećmi i stworzono dla nich 'Małą Polskę'. Dobro, z którym spotkały się te dzieci, spowodowało, że ten wcześniejszy los - czas głodu, mrozu i chorób - mógł zostać zapomniany" - dodał Szarek.

Podkreślił też, że Polska do dziś jest wdzięczna mieszkańcom Indii, którzy kilkadziesiąt lat temu udzielili ofiarnej pomocy polskim uchodźcom.

Prezes IPN, któremu podczas spotkania towarzyszył ambasador Indii w Polsce, powiedział też, że pomoc mieszkańców Indii dla polskich dzieci jest dla Instytutu bardzo bliska. W tym kontekście przypomniał, że w 2017 r. odsłonięto w Warszawie tablicę upamiętniającą pomoc dla polskich uchodźców w Indiach. Monument ten znajduje się na Skwerze Żołnierzy Tułaczy w Warszawie - obok pomnika Bitwy o Monte Cassino - i wyraża wdzięczność wobec mieszkańców księstwa Kolhapur w Indiach, gdzie Polacy znaleźli schronienie.

Unikatowy charakter zbioru

Dokumenty dotyczące około sześciu tysięcy uchodźców polskich ewakuowanych po 1941 r. ze Związku Sowieckiego i mające - jak podkreślają archiwiści - unikatowy charakter, trafiły do Archiwum IPN dzięki zawartemu w marcu 2019 r. porozumieniu pomiędzy Instytutem a Kołem Polaków z Indii z lat 1942-48. Wśród pozyskanych materiałów znajdują się dokumenty wytworzone w latach 40. XX w. w Indiach, ale także w Rosji, Iranie, Afryce i Izraelu.

Na zbiór składają się fotografie, dokumentacja aktowa, wydawnictwa, kroniki harcerskie. Najcenniejszym nabytkiem - jak podkreśliła dyrektor Archiwum IPN Marzena Kruk - jest oryginalna lista uchodźców polskich przewiezionych do Indii, na której znajduje się ok. pięciu tysięcy nazwisk. Pozyskane archiwalia dotyczą także ks. Zdzisława Peszkowskiego - m.in. fotografie z okresu świeckiego, kiedy druh Peszkowski organizował polskie harcerstwo w Indiach.

Podczas spotkania, na którym odbyła się także dyskusja z udziałem dawnych uchodźców w Indiach, zaprezentowano oryginały najciekawszych dokumentów, w tym m.in. fotografie przedstawiające życie w obozie w Valivade, czasopisma, kroniki harcerskie i korespondencję. Na zdjęciach można było zobaczyć np. jak w obozie w Valivade zorganizowana była edukacja. W osiedlu polskim znajdowały się trzy przedszkola, cztery szkoły powszechne, szkoła Instruktorek Gospodarstwa Wiejskiego, biblioteka, pracownia artystyczna, teatr amatorski, świetlica i warsztaty, w których można było nauczyć się zawodu.

Zdjęcie

/IPN
/IPN


Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności