74. lata temu, 5 stycznia 1941 roku, rozpoczęła się - trwająca tydzień - likwidacja obozu Romów i Sinti, utworzonego przez hitlerowców na terenie Litzmannstadt Getto. Wszystkich jego mieszkańców wywieziono do obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem, gdzie zostali zagazowani.

Zdjęcie

Łódź w czasach okupacji niemieckiej. Panorama miasta /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego
Łódź w czasach okupacji niemieckiej. Panorama miasta
/Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

Obóz dla Romów i Sinti funkcjonował w Litzmannstadt Getto (Litzmannstadt - nazwa Łodzi w okresie II wojny światowej) od listopada 1941 r. do stycznia 1942 r. Obecnie przypomina o nim m.in. tablica umieszczona przed budynkiem dawnej kuźni przy ul. Wojska Polskiego.

Historia obozu to jedna z najtragiczniejszych kart łódzkiego getta. Na niewielkim jego obszarze w listopadzie 1941 r. hitlerowcy utworzyli obóz dla Romów i Sinti. Znajdowało się w nim kilka budynków pozbawionych podstawowego wyposażenia - łaźni, toalet, mebli, naczyń itp. Obóz od getta oddzielały podwójne zasieki z drutu kolczastego i głęboka fosa; okna zabito deskami. Stłoczonych w pięciu kamienicach Romów pozbawiono jedzenia, ogrzewania i odpowiedniej ilości wody pitnej.

Reklama

Przywieziono tu ponad 5 tys. Romów i Sinti z Bungerlandu, pogranicza austriacko-węgierskiego. Wśród tych osób ponad połowę stanowiły dzieci, od najmłodszych do kilkunastoletnich. Warunki w tym obozie były makabryczne. Bardzo szybko wybuchła epidemia tyfusu i ponad 700 osób zmarło w tych kamienicach.

Ofiarą tragicznych warunków panujących w obozie byli nie tylko przetrzymywani więźniowie, ale również m.in. jego komendant SS-Oberscharfierer Eugen Jansen, który 23 grudnia 1941 r. zmarł na tyfus, którym zaraził się podczas inspekcji obozu. W związku z tym, a także z obawą rozprzestrzenienia się choroby na "aryjską" część miasta, w styczniu 1942 r. władze niemieckie podjęły decyzję o likwidacji obozu.

Dla Romów i Sinti oznaczało to śmierć. Od 5 do 12 stycznia 1942 roku 4300 mężczyzn, kobiet i dzieci wywieziono do obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem. Tam zostali zagazowani w przystosowanych do masowych mordów samochodach. Nikt nie przeżył.

Zdjęcie

Łódź. Żołnierze niemieccy na dworcu /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego
Łódź. Żołnierze niemieccy na dworcu
/Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

W związku z rocznicą likwidacji obozu, Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi oraz łódzkie Centrum Dialogu im. Marka Edelmana organizują okolicznościowe uroczystości. Rozpoczną się one we wtorek 12 stycznia lekcją historii o obozie dla uczniów jednego z łódzkich liceów.

Główną część obchodów zaplanowano w samo południe w miejscu dawnego budynku kuźni przy ul. Wojska Polskiego, która była bramą wejściową do "obozu cygańskiego". Później ok. godz. 13 w siedzibie Centrum Dialogi odbędzie się pokaz filmu "Samudaripen - Sam strach" w reż. Anny Grażyny Suchockiej opowiadający o "obozie cygańskim". Po jego projekcji zaplanowano wykład i prezentację multimedialną "Deportacja Romów i Sinti do Litzmannstadt Getto".

Niemcy utworzyli getto w Łodzi w lutym 1940 r. jako pierwsze na ziemiach polskich włączonych do Rzeszy. Łącznie przebywało tam ok. 220 tys. osób. Do getta trafiło wielu żydowskich intelektualistów z Polski, Czech, Niemiec, Austrii i Luksemburga. Całkowita likwidacja getta nastąpiła w sierpniu 1944 r. Ostatni transport odjechał z Łodzi do obozu Auschwitz-Birkenau 29 sierpnia 1944 r. Według różnych źródeł, z łódzkiego getta ocalało jedynie 7-13 tys. osób.

Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności

Więcej na temat:getto | Łódź | Romowie