W 70 lat od zakończenia II wojny światowej trwa pamięć o cichociemnych. Podtrzymują ją między innymi ich rodziny, których członkowie 17 maja przyjadą do Warszawy. Na zjeździe ma pojawić się ponad 200 osób - pisze "Nasz Dziennik".

Zdjęcie

W 2013 r. odsłonięto pomnik Cichociemnych Spadochroniarzy AK /Rafał Kuźma /Agencja FORUM
W 2013 r. odsłonięto pomnik Cichociemnych Spadochroniarzy AK
/Rafał Kuźma /Agencja FORUM

Do stolicy zjadą rodziny cichociemnych nie tylko z Polski, ale też m.in. z USA, Anglii, Francji i Norwegii.

Renata Zych z Fundacji im. Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej, współorganizator zjazdu, mówi, że spotkania mają długą tradycję. Jej początki sięgają 1957 roku. Pierwszy zjazd odbył się w Poznaniu, ale z czasem spotkania zostały przeniesione do Warszawy.

Dziś żyje już tylko dwóch cichociemnych - Aleksander Tarnawski i Kazimierz Śliwa. Fundacja ma jeszcze informacje o trzecim weteranie mieszkającym w Argentynie, ale nie ma kontaktu ani z nim, ani z jego rodziną.

Reklama

Spotkania przetrwały próbę czasu, a godnymi kontynuatorami tradycji zostali żołnierze jednostki GROM, którzy od wielu lat wspierają zjazdy. Od dwóch lat w inicjatywę włączyła się też Fundacja.

W tym roku uczestnicy zjazdu spotkają się o 9.30 przed pomnikiem cichociemnych na ul. Matejki, by złożyć tam kwiaty. Następnie przejdą na cmentarz wojskowy na Powązkach, gdzie złożą kwiaty na grobie generała Stanisława Sosabowskiego. Później wezmą udział we mszy świętej w kościele św Jacka przy ul. Freta. Dalsza, zamknięta część zjazdu, odbędzie się w Arkadach Kubickiego. Potem uczestnicy zjazdu dołączą do pikniku historycznego organizowanego na Ursynowie.

Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności

IAR/PAP
Więcej na temat:Cichociemni