Od 29 listopada br. w Muzeum Niepodległości w Warszawie będzie można obejrzeć wystawę monograficzną artysty-malarza Alfonsa Kułakowskiego "Okna do Boga".

Zdjęcie

Alfons Kułakowski, fot. Krystyna Olechnowicz /Muzeum Niepodległości /INTERIA.PL
Alfons Kułakowski, fot. Krystyna Olechnowicz
/Muzeum Niepodległości /INTERIA.PL

Malarz krajobrazu, kolorysta, ekspresjonista - tymi definicjami określają artystę krytycy sztuki. Kresowiak, Sybirak, wieczny tułacz - tak nazywają go biografowie. "Jestem malarzem optymizmu" - powiedział o sobie w przesłaniu na X Światowy Zjazd Sybiraków, jaki odbył się w Szymbarku, 17 września 2013 roku, takie też przekonanie pojawi się u każdego wnikliwego obserwatora jego sztuki, jego malarstwa.

Pomimo wspomnianego optymizmu Kułakowski w swoim przesłaniu do Sybiraków powiedział: "Życiorys mój ma też inny aspekt. Całe życie niosę w sobie ból po zamordowanych rodakach, zamordowanej rodzinie. Dlatego nie ma w moich obrazach cierpienia. Ból jest we mnie (...). Nie ma sądu dla tych bandytów, którzy zamordowali 60 milionów...".

Reklama

Urodzony w 1927 roku w Osiczynie koło Berdyczowa, Kułakowski, jako dwuletnie dziecko, wraz z rodziną został zesłany na Syberię. Tam osiedlono ich w Bakczarze, gdzie panowały wyjątkowo ciężkie warunki życia: otaczała ich tajga i bagna, dokuczały mróz w zimie i deszcz w krótkie lato, prześladowały głód i choroby.

W 1944 roku Kułakowski wraz z bratem uciekł do Ałma Aty (ob. Ałmaty) w Kazachstanie, gdzie w latach 1945-1952 studiował malarstwo. Później studia kontynuował w Leningradzie. Od połowy lat 90. XX w. artysta prezentował swe obrazy na wystawach indywidualnych w Polsce. Od 1997 roku Alfons Kułakowski mieszka na stałe w kraju. W 2009 roku artystę spotkała wyjątkowa tragedia, spłonął bowiem jego dom, a w nim około 6 tysięcy jego obrazów.

Prace malarza były eksponowane w najważniejszych ośrodkach kulturalnych na świecie m.in. w Moskwie, Kijowie czy Brukseli.

Zdjęcie

Alfon Kułakowski "Wiatr" /Muzeum Niepodległości /INTERIA.PL
Alfon Kułakowski "Wiatr"
/Muzeum Niepodległości /INTERIA.PL

Niezwykłą kolekcję obrazów, które udało się artyście zachować, będzie można zobaczyć na wystawie pt. "Okna do Boga" prezentowanej w Muzeum Niepodległości w Warszawie. Żywe, kipiące barwami krajobrazy porównane zostały przez rzeźbiarza Maksymiliana Biskupskiego do "okien do Boga" bowiem dzięki nim Stwórca - "wieczny Ogrodnik rajskiego ogrodu" - zagląda do naszych serc. Jak powiedział artysta "w obrazie powinna być i poezja i muzyka i architektura".

Krajobrazy przedstawiają subiektywnie widziane zakątki Kazachstanu i Rosji. Przedstawione na nich: zieleń, niebo, domy tętnią życiem, zaskakują intensywnością barw. Dzięki kładzionym grubymi warstwami farbom, obrazy zyskują trzeci wymiar, obłoki i drzewa zdają się "wychodzić" z płótna, zapraszając widza do niepowszedniego spojrzenia na świat.


Jak twierdzi Prof. Maria Targońska z ASP w Gdańsku "wydawać by się mogło, iż los zgotował Alfonsowi Kułakowskiemu tyle doświadczeń, że mogłyby złamać niejednego człowieka, lecz on przyjmuje życie takim, jakim jest, nikogo nie oskarżając i nie dopuszczając do siebie uczuć smutku, przygnębienia czy złości. Pewnie dlatego ten wybitny artysta zachował zdolność oglądania świata w jaskrawych barwach. Dlatego potrafi napełnić swoje obrazy tym wyjątkowym pięknem i siłą, które są w nim, a które stanowią o jego muzyce koloru".

Na wystawie prezentowanych będzie niemal 90 obrazów, wypożyczonych od instytucji oraz osób prywatnych.

Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności

Więcej na temat:sybiracy