17 sierpnia w Gniewinie i Strzebielinku k. Wejherowa (Pomorskie) odbędzie się zjazd b. działaczy opozycji antykomunistycznej, którzy w tej ostatniej miejscowości byli więzieni po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 r.

Zdjęcie

Wystawa "Drogi do wolności" w sali BHP Stoczni Gdańskiej /Łukasz Głowala /Agencja FORUM
Wystawa "Drogi do wolności" w sali BHP Stoczni Gdańskiej
/Łukasz Głowala /Agencja FORUM

- To jedyne tego typu spotkanie w Polsce. Więcej takich spotkań z naszej strony w Strzebielinku nie będzie, bo każdy z nas ma już swoje lata. To jedyna okazja, żeby spotkać się po ponad 30 latach, ale też szansa na pokazanie światu naszego wkładu w przemiany, jakie dokonały w się w Polsce po odzyskaniu niepodległości. Dla niektórych był to wspaniały okres aktywności, ale dla innych też czas bardzo trudny. Wielu z naszych kolegów straciło pracę i żyją w ciężkich warunkach - powiedział PAP jeden z organizatorów zjazdu Andrzej Drzycimski, który w czasach prezydentury Lecha Wałęsy był jego rzecznikiem prasowym.

Na zjazd zaproszeni są internowani wraz z rodzinami.

Reklama

Strzebielinek był jednym z najdłużej funkcjonujących obozów internowania (od 13 grudnia 1981 r. do 23 grudnia 1982 r.) i jednym z największych w Polsce. 

- Wśród internowanych była cała mozaika ludzi: od uczniów - najmłodszy z nich, który siedział w mojej celi miał niecałe 17 lat - po studentów, pracowników nauki, sędziów, adwokatów, działaczy Solidarności różnych szczebli komisji zakładowych i bardzo duża grupa, bo aż 37 członków Komisji Krajowej, czyli 1/3 składu tych najwyższych władz związku - wyjaśnił Drzycimski.

Ustalono, że przez obóz w Strzebielinku przeszło łącznie 501 osób, z czego z samego Gdańska 134. Pozostali osadzeni pochodzili z całego kraju: głównie z dzisiejszych województw: kujawsko-pomorskiego, mazowieckiego, warmińsko-mazurskiego, zachodniopomorskiego, ale także i z takich miast jak np. Poznań, Katowice, Przemyśl i Wrocław. W pierwszych dniach obozu przetrzymywanych było 16 kobiet m.in. Halina Winiarska, Alina Pieńkowska.

W Strzebielinku internowani byli m.in. Bronisław Geremek, Lech Kaczyński, Tadeusz Mazowiecki, Janusz Onyszkiewicz, Antoni Pietkiewicz, Arkadiusz Rybicki, Jan Rulewski, Antoni Tokarczuk, Henryk Wujec i Jan Wyrowiński.

- W Strzebielinku jako jednym z nielicznych obozów internowania nie doszło do pałowania i pobicia. Nie dawaliśmy się sprowokować. Na początku pilnował nas oprócz strażników więziennych także 40-osobowy oddział ZOMO, który miał tłumić każdy bunt - dodał Drzycimski. 

Mimo bardzo trudnych warunków bytowych, a szczególnie kiepskiego wyżywienia, internowani starali się nie poddawać na duchu. Wykonywali - zachowane do dziś - pamiątki obozowe takie jak np. znaczki, stemple i zdjęcia. - W drugiej połowie funkcjonowania obozu, kiedy restrykcje już nie były tak mocne, to udało się kolegom dwukrotnie nagrać na dwóch kasetach, które przetrwały do dziś, nasze pieśni i ballady obozowe - nadmienił Drzycimski.

Zachował się także wykonany przez Tadeusza Szczudłowskiego drewniany krzyż, który zawisł i został poświęcony w kaplicy obozowej 10 kwietnia 1982 r. Na krzyżu tym, który dziś znajduje się w kościele w Gniewinie, są podpisy internowanych m.in. Lecha Kaczyńskiego i Arkadiusza Rybickiego, którzy zginęli 10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem.

Do dziś poszukiwana jest natomiast kopia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, wykonana przez jednego z osadzonych, który był konserwatorem zabytków, zwanej przez internowanych "Madonną Strzebielińską".

W programie zjazdu Strzebielinkowców zaplanowano m.in. mszę św. w kościele w Gniewinie w intencji nieżyjących już internowanych. Na murze dawnego więzienia, zamienionego na obóz internowanych, gdzie obecnie mieści się Ośrodek Pomocy Społecznej, odsłonięta zostanie okolicznościowa tablica, autorstwa Bogdana Pietruszki, twórcy Pomnika Poległych Stoczniowców w Gdańsku. Obok tablicy znajdą się plansze informacyjne z planem i zdjęciami obozu oraz pełną listą internowanych.

Odbędzie się też m.in. promocja książki "Dziennik internowanego" Jana Mura (pseudonim Andrzeja Drzycimskiego oraz nieżyjącego Adama Kinaszewskiego). Po raz pierwszy pozycję tę wydała w połowie lat 80. ub. wieku paryska "Kultura", ostatnio ukazała się w 1989 r. Reedycja książki została poszerzona o liczne nowe wspomnienia i relacje, autentyczne zapiski obozowe oraz zdjęcia.

Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności

Więcej na temat:stan wojenny