100 lat temu, 28 października 1918 r., w Krakowie powołano Polską Komisję Likwidacyjną. Zdaniem jednego z jej twórców, Ignacego Daszyńskiego, jej celem było „uprzątnięcie gruzów panowania austriackiego”.

Zdjęcie

Ignacy Daszyński /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego
Ignacy Daszyński
/Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

Sytuacja na frontach latem 1918 r. była dla wojsk austro-węgierskich coraz gorsza. Postępujące załamywanie się monarchii habsburskiej oraz jej niemieckiego sojusznika sprawiało, że Węgrzy, Chorwaci, Czesi Słowacy, Słoweńcy, Polacy, Ukraińcy i inne narody wieloetnicznego państwa coraz wyraźniej domagały się uznania ich praw do samostanowienia. Młody cesarz Karol I zdając sobie sprawę, że losy monarchii w dotychczasowym kształcie są przesądzone, postanowił ratować jej jedność. 16 października 1918 r. wydał manifest "Do moich wiernych austriackich ludów". 

"Srogie ofiary wojny musiały nam zapewnić honorowy pokój, u którego wrót dzisiaj z pomocą Bożą stoimy. Obecnie należy niezwłocznie przystąpić do przebudowy ojczyzny na jej naturalnych, a przeto najpewniejszych podwalinach" - stwierdzał cesarz. 

Reklama

Pod dworską formą odezwy krył się polityczny plan przekształcenia Austrii w luźną federację narodów. Integralność terytorialna Węgier, czyli Krajów Korony Świętego Stefana, miała zostać nienaruszona. Godziło to w interesy Chorwatów, Słoweńców i Słowaków, którzy zamieszkiwali ogromne obszary Królestwa. Deklaracja nie mogła również zadowolić Polaków, ponieważ nie przesądzała o "zjednoczeniu polskich obszarów Austrii z niepodległym Państwem Polskiem". Deklaracja Karola I była więc aktem spóźnionym i nieprzystającym do sytuacji politycznej oraz ambicji "wiernych ludów".

U progu I wojny światowej polscy działacze niepodległościowi traktowali Galicję jako "polski Piemont". Swobody polityczne i kulturalne, jakimi cieszyli się Polacy w zaborze austriackim, miały umożliwić przygotowanie się do walki o niepodległą Polskę pod berłem Habsburgów. Wielkim ciosem dla zwolenników przekształcenia Austro-Węgier w monarchię trialistyczną był Akt 5 listopada, który przekreślał austriacki wpływ na Królestwo Polskie i zastępował go realizowaną przez Niemcy koncepcją Mitteleuropy. "Nie wolno w przyszłości sprawy narodów łączyć z interesami dynastii. Dnia 9 lutego zgasła gwiazda Habsburgów na polskim firmamencie" - powiedział w parlamencie austriackim poseł Ignacy Daszyński. To niezwykle ostre przemówienie było reakcją na niekorzystny dla polskich interesów pokój brzeski, który oddawał etnicznie polskie ziemie powstającemu państwu ukraińskiemu. 

Kilka miesięcy później, 3 października 1918 r., Daszyński i jego koledzy z Koła Poselskiego wnieśli pod obrady parlamentu projekt uchwały potępiającej rozbiory oraz domagającej się zjednoczenia wszystkich ziem polskich. Jednocześnie stwierdzano, że przynależność wschodniej Galicji jest wyłącznie sprawą Polaków i Ukraińców, a nie rządu w Wiedniu. 15 października, podczas obrad Delegacji Wspólnej (przedstawicieli parlamentów Austrii i Węgier), reprezentujący Stronnictwo Narodowo-Demokratyczne poseł Stanisław Głąbiński zaproponował stworzenie "komisji likwidacyjnej polsko-austriacko-węgierskiej dla przeprowadzenia likwidacji stosunku (zwierzchności państwowej Austrii) do Polski i Śląska na rzecz Polski". 

Ta pierwsza koncepcja pokojowego rozwiązania sprawy przynależności tych ziem był efektem długich negocjacji toczonych przez przedstawicieli wszystkich stronnictw politycznych Galicji. Jednocześnie dążono do nawiązania stosunków z Radą Regencyjną i stworzenia wspólnego rządu dla wszystkich ziem polskich. Dwa dni później na zaproszenie władz Królestwa Polskiego do Warszawy udała się delegacja przedstawicieli Galicji. Spotkanie zakończyło się fiaskiem, ponieważ Ignacy Daszyński i Wincenty Witos oskarżyli Radę Regencyjną o ciągłe zachowywanie zwierzchnictwa niemieckich okupantów. Na powstanie rządu reprezentującego wszystkie zabory trzeba było poczekać jeszcze ponad miesiąc.

Tymczasem wydarzenia w monarchii habsburskiej przyspieszały. 19 października 1918 r. powstały Ukraińska Rada Narodowa oraz Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego, które nie uznawały zwierzchnictwa Wiednia. Dzień wcześniej na stopniach Kapitolu w Waszyngtonie Tomáš Garrigue Masaryk proklamował niepodległość Czechosłowacji. 27 października Austro-Węgry, poprzez prezydenta USA, zwróciły się do państw alianckich z prośbą o zawieszenie broni. W tych dniach polskie gazety w Galicji i Generalnym Gubernatorstwie Lubelskim donosiły, że wojska Ukraińskiej Republiki Ludowej szykują się do ofensywy, której celem będzie narzucenie Polsce granic przyjętych w traktacie brzeskim. Wszystkie te czynniki skłaniały polityków galicyjskich do powołania organu mogącego przejąć tymczasową władzę nad dawnym zaborem austriackim. 

24 października Daszyński na łamach dziennika "Naprzód" zarysował lewicowo-ludowy program powołania takiego organu, który miałby się opierać "nie na dawnych zasadach, nie na decyzji jakiegoś kacyka lub garści uprzywilejowanych panków, siedzących w jakimś konwentyklu, lecz w imię reprezentowanych należycie interesów chłopa, robotnika i szerokiej warstwy średniej". Artykuł był swoistą zapowiedzią odbywającego się tego dnia w sali Rady Miejskiej Krakowa zebrania najważniejszych stronnictw Galicji: PSL-Piast, Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej Galicji i Śląska Cieszyńskiego i Narodowej Demokracji. Początkowo planowano utworzenie rady narodowej Galicji, której kształt byłby wzorowany na Radzie Narodowej Księstwa Cieszyńskiego. Ostatecznie zdecydowano, że celem nowego organu będzie likwidowanie pozostałości administracji zaborczej oraz stopniowe jednoczenie Galicji z de iure niepodległym już Królestwem Polskim. Podczas krakowskiego zebrania przyjęto skład Polskiej Komisji Likwidacyjnej oraz podział miejsc pomiędzy poszczególne stronnictwa.

Jej powstanie ogłoszono 28 października 1918 r. Podczas trwających cały dzień obrad dyskutowano o stosunkach z Radą Regencyjną w Warszawie oraz charakterze PKL. Dzięki Ignacemu Daszyńskiemu oraz Jędrzejowi Moraczewskiemu udało się przyjąć uchwałę, według której PKL miała być organem tymczasowym. Jak zauważył Daszyński, jej zasadniczym celem miało być "uprzątnięcie gruzów panowania austriackiego". Część członków zgromadzenia konstytuującego PKL uważała, że siedzibą nowego organu władzy powinien być Lwów, ponieważ jest on najważniejszym miastem i stolicą całej Galicji. O wyborze Krakowa zadecydowało rosnące zagrożenie atakiem wojsk powstającego w tych dniach państwa ukraińskiego we wschodniej Galicji. 4 listopada rozszerzono pięcioosobowy skład PKL do dwudziestu trzech członków odpowiedzialnych za wszystkie sfery życia społecznego, gospodarczego, politycznego i wojskowego. Funkcję przewodniczącego objął Wincenty Witos.

31 października żołnierze Polskiej Organizacji Wojskowej rozpoczęli rozbrajanie Austriaków w Krakowie. Tego samego dnia bez walki udało się zająć krakowskie dowództwo C.K. armii. Zwierzchnictwo nad wszystkimi oddziałami w Galicji objął płk Bolesław Roja. 1 listopada Rada Regencyjna potwierdziła ten wybór PKL i podniosła go do stopnia brygadiera - dowódcy brygady krakowskiej. Warszawski "Przegląd Poranny" z 2 listopada informował o decyzji szefa Sztabu Generalnego gen. Tadeusza Rozwadowskiego, który w rozkazie skierowanym do Krakowa napisał: "Wojska polskie winny być natychmiast uroczyście zaprzysiężone według formuły przysięgi z dnia 12 października". Tym samym uznawano oddziały POW w Galicji oraz dołączających do nich ochotników za część odrodzonego Wojska Polskiego. Mimo coraz bliższej współpracy Krakowa i Warszawy niepowodzeniem zakończyła się misja wysłannika Rady Regencyjnej księcia Witolda Czartoryskiego, którego zadaniem, jako "komisarza rządowego", było objęcie kontroli nad PKL.

W tym samym numerze "Przeglądu Porannego" pisano o sytuacji w Krakowie: "Wczoraj przez dzień cały odbywały się manifestacje. Zrzucano z domów i urzędów oznaki i flagi austriackie, zawieszając na ich miejsce narodowe". Powszechny entuzjazm zakłócały wieści ze wschodniej Galicji, szczególnie z Lwowa i Przemyśla. Odsiecz dla obu miast zagrożonych przez Ukraińców przekraczała możliwości władz PKL. Po 11 listopada Piłsudski nie zamierzał konsultować swoich decyzji wojskowych z politykami krakowskimi; m.in. dlatego 23 listopada w oswobodzonym Lwowie powstał Tymczasowy Komitet Rządzący, który natychmiast uznał zwierzchnictwo rządu Jędrzeja Moraczewskiego. Wcześniej Moraczewski zasiadał w PKL na stanowisku naczelnika wydziału aprowizacji. Warto dodać, że 16 listopada Polska Komisja Likwidacyjna przejęła kontrolę nad Zakopanem. Tego dnia po dwutygodniowej niepodległości zakończyła funkcjonowanie Rzeczpospolita Zakopiańska z prezydentem Stefanem Żeromskim na czele.

Istnienie na terenie Galicji dwóch komitetów stwarzało sytuację faktycznej dwuwładzy. 7 grudnia przedstawiciele obu organów podjęli decyzję o utworzeniu wspólnej Komisji Rządzącej dla Galicji, Śląska Cieszyńskiego, Spisza i Orawy z siedzibą we Lwowie. W przeciwieństwie do PKL miała ona uznawać zwierzchnictwo rządu w Warszawie. Ostatecznie komisja rozpoczęła funkcjonowanie 10 stycznia 1919 r. z dekretem Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego, i właśnie zastąpiona przez Komisję Rządzącą. Pełna unifikacja administracji Galicji z resztą odrodzonego państwa nastąpiła decyzją rządu Ignacego Jana Paderewskiego powołującą urząd Generalnego Delegata Rządu dla Galicji. Urzędy wojewódzkie w Krakowie, we Lwowie, w Stanisławowie i Tarnopolu powołano 1 września 1921 r.

Mimo niezwykle trudnych warunków działania Polska Komisja Likwidacyjna wniosła istotny wkład w proces jednoczenia ziem trzech zaborów. Przyczyniła się do opanowania chaosu panującego w Galicji. Dzięki powstaniu administracji lokalnej podporządkowanej PKL udało się zapobiec klęsce głodu, która groziła mieszkańcom Galicji, oraz uniemożliwić rozwój agitacji bolszewickiej. W przeciwieństwie do lubelskiego Rządu Ludowego Ignacego Daszyńskiego PKL nie miała ambicji objęcia trwałej kontroli politycznej nad Galicją lub całością ziem polskich. Zamiarem jej członków od początku było przygotowanie warunków do zapewnienia pełnej jedności dawnego zaboru austriackiego z innymi regionami odradzającego się państwa.

Michał Szukała (PAP)

Zdjęcie

"Pamiętajcie, że Ojczyzna na was liczy" /Archiwum Akt Nowych
"Pamiętajcie, że Ojczyzna na was liczy"
/Archiwum Akt Nowych


Artykuł pochodzi z kategorii: Drogi do wolności