Odzyskanie niepodległości nie było dziełem jednego człowieka, nawet tak wybitnych postaci jak Józef Piłsudski, czy Roman Dmowski. Wolna Polska powstała za sprawą wysiłku wielu Polaków, którzy ponad osobiste korzyści przedkładali wolność ojczyzny. Jednym z nich, którego zasługi przez wiele lat nie były doceniane, jest porucznik Antoni Stawarz, przywódca spisku, dzięki któremu Kraków w 1918 roku został wyzwolony spod władzy austriackiego zaborcy.

Zdjęcie

31 października 1918 r. Żołnierze pierwszej polskiej warty na odwachu krakowskiego ratusza składają przysięgę. Do czapek przypięte symboliczne biało-czerwone kokardy. /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego
31 października 1918 r. Żołnierze pierwszej polskiej warty na odwachu krakowskiego ratusza składają przysięgę. Do czapek przypięte symboliczne biało-czerwone kokardy.
/Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

Biografia Antoniego Stawarza jest typowa dla pokolenia młodych Polaków wyrosłych w tradycji patriotycznej. Wolna Polska była ich marzeniem i czynili wszystko, by to marzenie się ziściło.

Antoni Stawarz urodził się 4 stycznia 1889 w Tuchowie w rodzinie kolejarskiej. Już w III klasie gimnazjum w Nowym Sączu działał w tajnej organizacji niepodległościowej. Młodzi wygłaszali referaty o treści niepodległościowej i zakładali podobne koła w innych szkołach, a także gromadzili broń.

Reklama

Antoni zapisał się na wydział prawny Uniwersytetu Jagiellońskiego i praktykował u adwokata w Bieczu. W Bieczu pracował w drużynie skautowej jako instruktor wojskowy. Uczestniczył, w 1913 roku, w kursie instruktorskim we Lwowie prowadzonym przez Józefa Hallera.

Zdjęcie

Porucznik Antoni Stawarz (na pierwszym planie). Zdjęcie z wystawy "(Nie)Zapomniani bohaterowie" /INTERIA.PL
Porucznik Antoni Stawarz (na pierwszym planie). Zdjęcie z wystawy "(Nie)Zapomniani bohaterowie"
/INTERIA.PL

Po wybuchu I wojny światowej znalazł się w armii austriackiej i walczył na froncie serbskim. Pod koniec sierpnia 1918 został skierowany do Krakowa, gdzie na Podgórzu był dowódcą kompanii karabinów maszynowych przy asystencyjnym (osłonowym) batalionie 93 pp.

Dużą część oddziału stanowili Polacy, wśród których Stawarz zawiązał tajną organizację wojskową (niezależną od POW). Jego głównymi współpracownikami byli: ppor. Ignacy Śnigowski, ppor. Jan Banach, plutonowy Zapart. Do działalności konspiracyjnej pozyskał także ppor. Franciszka Pustelnika z 56 pułku piechoty stacjonującego w koszarach przy ul. Wielickiej. Konspiracja Stawarza miała charakter wojskowy i zakładała czynne wystąpienie przeciwko austriackiemu zaborcy.

W październiku 1918 roku I wojna światowa dobiegała końca. Zaborcy byli osłabieni: armia austro-węgierska poniosła porażkę na froncie włoskim, w Rosji trwała rewolucja bolszewicka, w Niemczech rosło niezadowolenie. Sen o Niepodległej mógł stać się rzeczywistością.

Kraków roku 1918 był miastem na marginesie życia politycznego, pogrążony w spowodowanym wojną kryzysie ekonomicznym, z problemami aprowizacyjnymi. 28 października 1918 polscy politycy galicyjscy o różnych poglądach politycznych powołali Polską Komisję Likwidacyjną, której celem było przejęcie władzy od Austriaków i włączenie ziem będących pod zaborem austriackim do państwa polskiego.

Deklaracje polityczne, jakkolwiek istotne, nie miały siły sprawczej. W Krakowie stacjonowało przecież ok. 12 tys. żołnierzy wojska austro -węgierskiego, w większości Austriaków, Niemców, Węgrów, Ukraińców i Czechów. Tylko zdecydowane działanie mogło zmienić sytuację w Krakowie. Człowiekiem, który odważył się przeciwstawić monarchii Austro-Węgierskiej był żołnierz - por. Antoni Stawarz. Spiskowcy Antoniego Stawarza stanowili w Krakowie jedyną zorganizowaną siłę zdecydowaną na walkę z zaborcą i wyparcie obcych wojsk z miasta.

Zdjęcie

Kokarda żołnierzy por. Antoniego Stawarza (fotografia z wystawy "(Nie)Zapomniani bohaterowie") /INTERIA.PL
Kokarda żołnierzy por. Antoniego Stawarza (fotografia z wystawy "(Nie)Zapomniani bohaterowie")
/INTERIA.PL

Już 30 października wieczorem na polecenie Stawarza z dworca w Płaszowie nadano depeszę: "Rewolucja w Krakowie. Rząd Polski objął władzę. Wstrzymać wszystkie transporty, któreby chciały wyjechać poza granice kraju, skierować je na Kraków". Ponadto tak zorganizowano ruch transportów wojskowych, by nie mogły dotrzeć do Krakowa na odsiecz garnizonowi austriackiemu.

Znakiem rozpoznawczym dla żołnierzy Stawarza były biało-czerwone kokardki przyczepione do munduru lub wojskowej czapki. Kobiety, które wykonywały kokardki, spotkały się w saloniku Marii Wisłockiej w willi przy pl. Lasoty, gdzie kwaterował Stawarz. "Zapanował uroczysty podniosły nastrój. Przecież robiono pierwsze kokardki dla pierwszych żołnierzy Polski Niepodległej! I wszystkie panie miały łzy w oczach, gdy przypinały mi na pierś jedną z pierwszych kokardek. Mnie też ogarnęło wzruszenie. Scena jakby wyjęta z nastrojowych obrazów powstańczych Artura Grottgera" - pisał Stawarz w swoich wspomnieniach.

31 października 1918 r. wczesnym rankiem por. Stawarz ruszył do koszar przy ul. Kalwaryjskiej. Z załadowanymi karabinami, nałożonymi bagnetami i granatami ręcznymi za pasem, otoczyli żołnierzy na porannym apelu. "Polacy w Galicji, nie mogąc się doczekać dobrowolnego opuszczenia ich ziemi przez zaborców, zmuszeni są użyć w tym celu siły. Oznajmiam wam, iż jesteście rozbrojeni. (...) ja z rozkazu Rządu Polskiego obejmuję tu władzę, tj. tu w koszarach na Podgórzu i okolicy" - poinformował jeńców po niemiecku Stawarz.

Tym samym, bez jednego wystrzału, koszary przy ul. Kalwaryjskiej zostały opanowane. Oddział ppor. Pustelnika w podobny sposób zajął koszary przy ul. Wielickiej.

Oddział wysłany przez por. Stawarza ok. godz. 11.30 zajął odwach przy Wieży Ratuszowej na Rynku Głównym. Była to siedziba głównej warty garnizonu, i zajęcie jej nie miało znaczenia strategicznego, ale za to duże propagandowe - z Rynku Głównego, serca miasta, usunięto zaborczych żołnierzy.

Przejęcie władzy w Krakowie i Małopolsce Zachodniej pozwoliło rodzącemu się państwu polskiemu wejść w posiadanie majątku, obiektów wojskowych i cywilnych zajmowanych przez zaborcę, m.in. magazynów wojskowych, żywnościowych i koszar wraz z wyposażeniem, co miało istotne znaczenie dla dalszych działań wojennych na froncie wschodnim przeciw Ukraińcom

Porucznik Antoni Stawarz, a właściwie już kapitan, bowiem otrzymał ten stopień za rolę jaka odegrał w usunięciu z miasta zaborcy, nie został w Krakowie. Zrezygnował z awansu na dowódcę pułku "mój czyn krakowski nie był podjęty specjalnie z myślą o osobistej mojej karierze, wcale się o stanowisko dowódcy pułku nie ubiegałem i o nie w tej chwili nie dbam" - mówił oponentom. Na własną prośbę trafił do Lwowa, gdzie brał udział w walkach z Ukraińcami. Od 1920-21 pełnił służbę w żandarmerii m.in. na froncie wojny polsko-bolszewickiej.

Zdjęcie

Fotografia z wystawy "(Nie)Zapomniani bohaterowie" - tablica ku czci por. Antoniego Stawarza. /INTERIA.PL
Fotografia z wystawy "(Nie)Zapomniani bohaterowie" - tablica ku czci por. Antoniego Stawarza.
/INTERIA.PL

Po zwolnieniu z wojska w 1929 roku Antoni Stawarz zamieszkał w Prokocimiu. W okresie okupacji niemieckiej działał w konspiracji, m.in. zajmował się kolportażem prasy podziemnej.

Zmarł 19 maja 1955 roku w Krakowie, pochowany został na cmentarzu Rakowickim. Był odznaczony orderami austriackimi: "Signum Laudis" i Krzyżem Zasługi Wojskowej III kl. z mieczami oraz polskimi: Medalem za wojnę 1918-1921, Medalem Dziesięciolecia, Odznaką Honorową Oswobodzenia Krakowa i Odznaką "Orlęta".

Andrzej Stawiarski

----------

Materiał udostępniony przez Fundację Panteon Narodowy, organizatora wystawy i konkursu plastycznego "(Nie)Zapomniani bohaterowie", poświęconych postaciom Antoniego Stawarza i Ignacego Jana Paderewskiego. Partnerem projektu jest portal Interia.

Artykuł pochodzi z kategorii: Drogi do wolności