Rewolucyjne wydarzenia europejskie działały na wyobraźnię i poruszyły umysły młodych warszawskich spiskowców.

Ożywiła się działalność Piotra Wysockiego w Szkole Podchorążych oraz oficerów garnizonu warszawskiego i akademików, którzy postanowili przyspieszyć przygotowywane przez nich wystąpienie zbrojne przeciw Rosji. Obawiali się bowiem, że car Mikołaj, który pełnił rolę "żandarma Europy"  będzie  interweniował  zbrojnie  w Belgii i ewentualnie we Francji. Spiskowcy sądzili, że razem z oddziałami rosyjskimi może wymaszerować na zachód armia polska, stanowiąca ostoję odrębności Królestwa Polskiego.

Wykrycie kilku ogniw spisku wśród studentów i zarządzenia mobilizacyjne dla armii rosyjskiej i wojska polskiego, których przedruk ukazał się w prasie warszawskiej 19 i 20 listopada 1830 roku, zmusiły konspiratorów do natychmiastowego działania.

25 stycznia 1831 r. Sejm Królestwa Polskiego detronizuje Mikołaja I

Warszawianie świętowali uchwałę Sejmu o detronizacji panującego w Królestwie Kongresowym cara Mikołaja I iluminacją domów i okrzykami: "Precz z Mikołajem!". czytaj więcej

Reklama

Po rozmowie 21 listopada z Joachimem Lelewelem, który poparł myśl działania zbrojnego, ale wskazał też na ryzyko całej akcji, kierownicy sprzysiężenia postanowili rozpocząć powstanie 10 grudnia. Gdy jednak otrzymali wiadomość, że car nakazał Konstantemu natychmiastowe aresztowanie i represjonowanie wszystkich sprzysiężonych, postanowili rozpocząć walkę już 29 listopada.

W tym dniu warty w najważniejszych miejscach Warszawy miał trzymać zaopatrzony w ostrą amunicję 4. pułk piechoty. Liczono, że obecność tego pułku (niegdyś macierzystej jednostki Waleriana Łukasińskiego) na ulicach dopomoże spiskowcom w opanowaniu miasta. W stolicy znajdowało się wówczas 6 tys. żołnierzy rosyjskich i o wiele więcej, bo 10 tys. żołnierzy polskich.

Bardzo ogólnie zarysowany plan rozpoczęcia powstania przewidywał, że sygnałem alarmowym do walki będą pożary wzniecone o godzinie 18.00 na Solcu i Nalewkach. Wówczas to Szkoła Podchorążych wzmocniona przez żołnierzy służby regularnej otoczy jazdę rosyjską i zmusi ją do kapitulacji, zaś spiskowcy cywilni napadną na Belweder i zgładzą księcia Konstantego.

W tym czasie polskie oddziały z garnizonu warszawskiego rozbroją żołnierzy rosyjskich, zdobędą Arsenał i magazyny prochowe oraz opanują oba mosty na Wiśle. Wodza naczelnego, mającego koordynować te działania, nie wyznaczono. Sprzysiężeni mieli nadzieję, że w trakcie działań bojowych któryś ze znanych i doświadczonych  generałów  sięgnie  po władzę i pokieruje całością.




Źródło: "Wielka Historia Polski" Wydawnictwo Pinnex, Kraków 2000


Artykuł pochodzi z kategorii: Drogi do wolności